Pomimo kryzysu gospodarczego i znacznego rozwarstwienia społecznego, #Rosja nadal pozostaje potęgą i jednym z głównych rozgrywających w światowej polityce. Nie ma już co prawda takiej pozycji, jak w czasie zimnej wojny, którą notabene utrzymywała dzięki swojej potędze militarnej, stanowi jednak państwo, z którym inne światowe mocarstwa muszą się liczyć. Tyle, że dzisiejsza Rosja, w ocenie wielu jej obywateli, to już nie ten kraj, co dawniej. Oczywiście nowobogaccy, uwłaszczeni i dorobieni na państwowym majątku, nie mają co narzekać. Wraz z upadkiem ZSRR otworzył się dla nich świat, a zasoby finansowe pozwalają im niemal na wszystko. Z drugiej jednak strony miliony Rosjan żyje u progu ubóstwa, wyniszczonych przez biedę, alkohol i wszechogarniającą niemoc.

Reklamy
Reklamy

Nie dziwne zatem, że co rusz odzywają się w rosyjskim społeczeństwie sentymenty i tęsknota za tym co już bezpowrotnie minęło i raczej na pewno nigdy już nie wróci.

Do ZSRR nie ma już powrotu

Władimir Putin nauczył się już, że gdy tylko traci poparcie społeczne, wystarczy wywołać jakiś lokalny konflikt, aby natychmiast zyskać w oczach obywateli obraz silnego prezydenta wielkiej światowej potęgi. Nie da się ukryć, że Rosjanie wielbią Putina za to, że w ich oczach stanowi twardego polityka, przypominającego im o czasach, gdy ich kraj rzeczywiście był potęgą. Może nie gospodarczą, wszak w Związku Sowieckim nierzadko żyło im się jeszcze gorzej, niemniej jednak potęgą. Tyle, że o ile scenariusz taki sprawdził się w 2008 roku w Gruzji czy niedawno na Ukrainie, to na dłuższą metę Putin nie może swojej polityki opierać na militarnych straszakach.

Reklamy

Rosyjska armia, jakkolwiek nadal silna, jest groźna nie techniką czy wyszkoleniem, ale głównie nieprzewidywalnością swojego głównodowodzącego.

Coraz więcej Rosjan zauważa fakt, iż ich kraj powoli - ale dosłownie - się stacza. Nic zatem dziwnego, że wielu z nich żałuje rozpadu ZSRR. Uważa, że wraz z nim upadł wspólny system gospodarczy czy poczucie przynależności do czegoś wielkiego. Wtedy może i było biednie, ale sprawiedliwie. Teraz bogaci są coraz bogatsi, biedni coraz biedniejsi, perspektyw brak, pozostaje poczucie beznadziei i życie z dnia na dzień. Co istotne, Rosjanie nie dostrzegają, że ZSRR upadł, bo "nie wyrabiał gospodarczo". W ocenie wielu tęskniących za przeszłością Związek Sowiecki upadł na skutek spisku liderów Rosji, Ukrainy i Białorusi, jakby tylko do tych trzech państw sprowadzał się cały ZSRR. Znacznie mniej obecnych sceptyków upatruje przyczyn rozpadu Związku na skutek zbyt wielkiego obciążenia militarnego gospodarki czy powszechnego zubożenia. Jak mówią niektórzy - ZSRR wyprodukował tyle broni, że w końcu zawalił się pod jej ciężarem.

Reklamy

Nie wszyscy żałują tego, co było

Co trzeci Rosjanin cieszy się, że żyje w nowym kraju, niemniej ponad połowa uważa, że rozpadu Związku Sowieckiego można było uniknąć, co obecnie wyszłoby na dobre. Nie żałują ci, którzy po Pieriestrojce nagle stali się właścicielami dotychczas państwowych majątków czy ziemi, nierzadko przejmując nad mini władztwo dzięki łapówkom, konszachtom, a nawet morderstwom. Żałują ci, którzy z poziomu moskiewskich ulic obserwują złote mercedesy i wszechogarniający blichtr i wiedzą, że wszystko poszło jednak w złym kierunku.

źródło: bankier.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Związek Radziecki #Wielka polityka