Od kilku tygodni trwa wojskowa ofensywa w mieście Mosul na północy Iraku. Celem operacji jest odbicie miasta z rąk terrorystów Państwa Islamskiego. Armię iracką wspiera międzynarodowa koalicja pod dowództwem USA.

Z ostatnich doniesień wynika, że terroryści przegrywają i armia iracka pierwszy raz od dwóch lat wejdzie do Mosulu.

Nawet wyparcie Państwa Islamskiego z miasta nie wpłynie na stabilizację sytuacji w Iraku. Państwo pogrążone jest w chaosie, który może trwać jeszcze wiele lat.

Pokonanie Państwa Islamskiego to nie wszystko

Państwo Islamskie zdobyło Mosul w czerwcu 2014 roku, u szczytu swojej potęgi. Dobrze uzbrojeni i wyszkoleni terroryści bez problemu wykorzystali wewnętrzną sytuację w kraju i pokonali słabą, skorumpowaną armię Iraku. Kilka dni później lider Państwa Islamskiego Abu Bakr al-Baghdadi, ogłosił się przywódcą nowego kalifatu.

Stolicą i głównym ośrodkiem władzy pozostała syryjska Rakka, jednak zdobycie Mosulu było dużym zwycięstwem propagandowym. W końcu Mosul to blisko dwumilionowa metropolia i drugie co do wielkości miasto w Iraku. W ten sposób terroryści zdobyli pieniądze na finansowanie organizacji, a także ludność którą mogli rządzić. Najbardziej spektakularna była jednak porażka armii irackiej, która została wcześniej wyszkolona i uzbrojona przez amerykanów. Uciekający w popłochu żołnierze zostawiali sprzęt wojskowy, taki jak czołgi i transportery opancerzone. Dziś wiadomo, że część żołnierzy mimo zagrożenia wzięła wolne, dzieląc się pieniędzmi z wynagrodzenia ze swoimi przełożonymi, którzy w zamian przymykali na to oko.

Od pewnego czasu #państwo islamskie jest jednak w defensywie. Prześladowania mniejszości religijnych, brutalność oraz ataki przeprowadzane w krajach Europy sprawiły, że do walki z organizacją zaangażowało się wiele państw, nie tylko europejskich.

Według ośrodka badań IHS Jane’s - od początku 2015 roku IS straciło ok. 28 procent terytorium. Dziś pewne jest to, że nawet pokonanie organizacji na poziomie militarnym nie zakończy pełnej działalności w tym regionie. Witold Repetowicz, dziennikarz portalu Defence24 twierdzi nawet, że wypędzenie żołnierzy Państwa Islamskiego z Mosulu będzie błędem. Jeśli obrońcy Mosulu dostaną się do Syrii, ich ostateczne pokonanie będzie znacznie utrudnione. Najlepszym rozwiązaniem będzie zatem rozprawienie się z Państwem Islamskim na terenie Mosulu. Ten scenariusz jest bardziej kosztowny, spowoduje też większe straty w ludności cywilnej, jednak ułatwi walkę z terrorystami w innych miejscach w Syrii i Iraku.

Co dalej z Irakiem

Nawet jeśli operacja wojskowa w Mosulu zakończy się sukcesem, problem Państwa Islamskiego nie zniknie. Bez poprawy sytuacji wewnętrznej w Syrii  i Iraku nie można liczyć na szybkie zakończenie wojny. Ideologia Państwa Islamskiego już na dobre zakorzeniła się w regionie, a o czynnikach, które doprowadziły do tej sytuacji - można by napisać oddzielny artykuł.

Oprócz trwającej wojny warto wskazać również na interwencję USA w 2003 r. Po niej władzę w kraju przejęli szyici, a mniejszość sunnicka poczuła się skrzywdzona. Po 2003 r. amerykanie rozwiązali armię iracką, której oficerowie walczą teraz po stronie Państwo Islamskiego. Ekspansja na terenie Iraku przebiegała sprawnie, ponieważ IS to organizacja sunnicka, dlatego szybko zajmowała prowincje zamieszkiwane przez tą mniejszość narodową. Zdarzało się, że sunnici witali bojowników Państwa Islamskiego jak wyzwolicieli. Ludność cywilna pod nową okupacją, żyła jak w państwie totalitarnym, jednak ze świadomością, że jedyną alternatywą jest szyicki rząd w Bagdadzie, który również traktował ich źle.

źródło: onet.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Irak #wojna