Polityczna poprawność, szalejąca w Stanach Zjednoczonych, zapuszcza swoje macki we wszystkie rejony tamtejszego życia społecznego.

Nie udało się przed nią ochronić nawet armii, której członkowie na własnej skórze przekonali się, że - jak mawia Stanisław Michałkiewicz - z postępem nie ma żartów.

‘Kultura gwałtu’, czyli kolejny lewicowy mit

Do zestawu pojęć, którymi szermują lewicowi zwolennicy postępu za oceanem należy tak zwana "kultura gwałtu" (rape culture). Według osób, które posługują się tym terminem, na amerykańskich kampusach ok. 20% kobiet pada ofiarą przemocy seksualnej. Już na pierwszy rzut oka takie statystyki wydają się nieprawdopodobne, bo przekraczają one nawet to, z czym mamy do czynienia w ogarniętych wojną krajach Afryki, gdzie gwałty są na porządku dziennym i stanowią jedno z narzędzi terroryzowania ludności cywilnej.

Po bliższym zapoznaniu się z danymi, faktem okazuje się, że owe 20% to mit, a odsetek gwałtów, których ofiarą padają amerykańskie studentki nie wynosi nawet 1%. Mimo to pojęcie "kultury gwałtu" żyje i ma się dobrze, stanowi bowiem jeden z pseudo-argumentów, który jest używany przez zwolenników postępu, żeby wykazać, iż amerykańskie społeczeństwo jest zacofane i cierpi w okowach "patriarchatu". Celują w tym zwłaszcza feministki, które swoje poglądy (czy może raczej - urojenia) próbują narzucić całemu społeczeństwu, nie wyłączając armii.

'Walk a mile in her shoes', czyli amerykańscy 'twardziele' w szpilkach

To właśnie feministki zorganizowały akcję "Walk a mile in her shoes" (ang. Przejdź milę w jej butach), która miała być elementem walki z "kulturą gwałtu". Do udziału w tej akcji zostali zmuszeni m. in. kadeci z Temple University (jednej z amerykańskich szkół wojskowych), którzy musieli za własne pieniądze kupić damskie szpilki, pomalować je na jaskrawy (np. czerwony) kolor, a następnie w nich chodzić. W opinii organizatorów miało to uświadomić młodym żołnierzom, co czuje kobieta, która pada ofiarą napastowania seksualnego. Uczestnictwo w akcji było obowiązkowe - odmowa wzięcia udziału wiązała się z uzyskaniem negatywnej opinii, co w praktyce zamykałoby kadetom drzwi do dalszej kariery w amerykańskiej armii.

Pytanie, co o amerykańskiej armii pomyślą sobie bojownicy Państwa Islamskiego, albo dowódcy rosyjskiego wojska, kiedy zobaczą młodych, amerykańskich żołnierzy, paradujących w czerwonych szpilkach.

źródło: youtube.com

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione #USA #armia #polityczna poprawność