W przypadku niepowodzenia próby wymuszenia ponownego przeliczenia głosów, co dałoby możliwość zmiany składu Kolegium Elektorów na rzecz "klintonki", jej zwolennicy planują inne posunięcie. Mianowicie nakłonienie elektorów wybranych w stanach, gdzie większość głosów padła na Trumpa, by głosowali na Hilarę.

Z punktu widzenia amerykańskiej konstytucji nic nie stoi temu na przeszkodzie

Ten osiemnastowieczny dokument prawny przewiduje jedynie, że prezydenta wybiera zgromadzenie elektorów wyznaczonych przez wszystkie stany. Nie wprowadzono tam natomiast obowiązku głosowania zgodnie z wyborem dokonanym przez większość obywateli każdego ze stanów. Na podstawie dawnych orzeczeń Sądu Najwyższego elektor oddający głos wbrew woli obywateli jego stanu może zostać ukarany grzywną w wysokości... kilkuset dolarów. Nie ma żadnych przepisów, pozwalających pociągnąć taką osobę do innej odpowiedzialności; karnej lub politycznej.

Jedyne zabezpieczenie przed puczem w Kolegium Elektorów stanowi dyscyplina partyjna

Elektorzy Trumpa są zarazem działaczami Partii Republikańskiej. W przypadku zdrady swojego ugrupowania muszą się liczyć z bardzo poważnymi następstwami politycznymi. Także z bojkotem towarzyskim i prowadzonych przez nich firm. Jak dotąd obowiązywała niepisana zasada, że również inne partie nie będą potem popierać takich ludzi, podejrzanych o sprzedajność. Prócz tego wybór prezydenta musi zostać zatwierdzony przez Kongres.

Dawna, w miarę solidna Ameryka umarła; szaleje korupcja polityczna

Jak się okazuje, jeden z centralnych mechanizmów politycznych najważniejszej demokracji świata opiera się niemal wyłącznie na dobrej woli i minimalnej przyzwoitości. Zaś tak o jedno jak drugie coraz trudniej w kraju porażonym przez takie zjawiska jak przyjmowanie pieniędzy od islamistycznych rządów. W takich warunkach możliwe są nawet najbardziej zdumiewające i okropne niespodzianki, acz... Do naruszenia podstaw umowy społecznej między rządzonymi a rządzącymi potrzebny jest bardzo poważny pozór dla propagandy, a będą nim

Oskarżenia o sfałszowanie wyborów przez Rosjan oraz branie przez Trumpa rosyjskich pieniędzy

To pojawia się już od dłuższego czasu. Temat jest podtrzymywany, odgrzewany i podlewany coraz to nowym, sensacyjnym sosem. Najnowszy wątek dotyczy podejrzenia przekupienia władz stanu Wisconsin, aby zezwoliły na użycie urządzeń do liczenia oddanych ręcznie i elektronicznie głosów podatnych na ataki hakerów. Komitet obrony demokracji, który przybrał nazwę Change.org nawołuje elektorów ze stanów, które zagłosowały za Trumpem, do oddania głosów na Clinton. Zapewne pójdą za tym korzyści majątkowe w postaci rozmaitych synekur względnie korzystnych umów biznesowych po utracie urzędu państwowego. To esencja obecnego systemu politycznego #USA i w ogóle Zachodu.

Pod hasłem powstrzymania agenta Putina można wywołać amerykański majdan i wojnę domową

Ta zbrodnicza manipulacja została dokładnie przećwiczona przez dwie administracje waszyngtońskie na nieszczęsnej Ukrainie. Wystąpienia przeciwników Trumpa po ogłoszeniu wyniku wyborów już wskazują na ogromny potencjał nienawiści tłumu tzw. utrzymanków demokratów, lewaków i milionów ofiar masowego bezrobocia. Metody wypróbowane na Ukrainie można zatem zastosować u siebie w kraju, odwołując się do podobnego elementu społecznego.

Załóżmy, że tak Kolegium Elektorów jak Kongres, gdzie większość mają republikanie, mimo wszystko nie dadzą się przekupić ani zastraszyć oskarżeniem o sprzyjanie Rosji. Wtedy na ulice mogą wyjść tłumy. Ogromne tłumy. Komitet obrony demokracji błyskawicznie wsparło w sieci 4,6 mln ludzi. Tłumy dyszące żądzą zemsty. Na kim? Na zamożnych białych, którzy uznali prezydenturę Trumpa za swoją ostatnią nadzieję. Wojna rasowa zmusi zwolenników Trumpa do kapitulacji albo zniszczy Amerykę. #Donald Trump #wybory prezydenckie