Do kuriozalnej sytuacji doszło w studiu amerykańskiej telewizji #CNN, znanej z niestrudzonego forsowania politycznej poprawności, definiowania na nowo pojęcia demokracji i doszukiwania się wszędzie rasizmu, ksenofobii oraz islamofobii. Jeden z gości stacji, zdeklarowany Demokrata i wyborca niedoszłej prezydent Hillary Clinton Charles Kaiser, podczas popołudniowej wtorkowej transmisji na żywo zarzucił rasizm Steve'owi Bannonowi, znanemu sympatykowi prezydenta elekta Donalda Trumpa. Bannon miał jakoby użyć zakazanego w przestrzeni publicznej "n-word", czyli "nigger", będącego zdaniem lewicy zbrodniczym określeniem na Afroamerykanów. Oprócz przeciwnika nowego prezydenta w studiu znalazł się również jego czarnoskóry zwolennik i polityk GOP-u Paris Dennard.

To już nie pierwsza tego typu akcja z CNN w roli głównej, o której szerzej informowaliśmy na łamach Blasting News. Jakiś czas temu prezenter Fareed Zakaria w skandalicznym programie otwarcie porównał sytuację w Polsce do łamania praw człowieka i obywatela w Rosji czy Turcji. Sugerował przy tym, że aby uniknąć tak koszmarnej perspektywy, nie należy pod żadnym pozorem oddawać swojego głosu na Donalda Trumpa.

Do równie interesującego incydentu, chociaż bardziej widowiskowego, doszło natomiast w rosyjskiej stacji telewizyjnej, gdzie to polski dziennikarz Tomasz Maciejczuk otwarcie obraził Rosjan w czasie kłótni. Został przez nich zaatakowany, a do czynnej awantury włączył się nawet sam prowadzący.

Szaleństwo

W tej chwili zaczyna się prawdziwe szaleństwo. Kiedy Kaiser prowadził swój wywód, w pewnym momencie siłą rzeczy zmuszony był zacytować obraźliwe słowo na "n". Wydawało się że mężczyzna będzie mógł swobodnie kontynuować krytykę dziennikarza portalu Breitbart News, jednak to, co wydarzyło się kilka sekund później, z pewnością zapisze się na czarnych kartach historii współczesnego dziennikarstwa. Prowadząca Brooke Baldwin przerwała Kaiserowi i twardo zadeklarowała, że "nie życzy sobie używania n-word" w jej programie. Poirytowany Kaiser próbował wytłumaczyć, że nie miał na celu obrazić kogokolwiek, a jedynie przytoczył zwrot, jakim posłużył się swego czasu Bannon. Kiedy dyskusja miała powrócić na swoje właściwe tory, Baldwin po raz kolejny przerwała i niemal ze łzami w oczach powiedziała, że "to nie w porządku używać n-word".

Internauci, zwłaszcza ci utożsamiający się z ruchem alt-right (alternatywna prawica), nie pozostawiają suchej nitki na "dziennikarce", twierdząc, iż nie powinna ona nigdy pracować w swoim zawodzie, skoro tak łatwo, niczym małe dziecko, ulega emocjom. Oprócz tego alternatywni prawicowcy wskazują ten incydent jako kolejny dowód na absurdalność politycznej poprawności i postulatów współczesnej progresywnej lewicy.

źródło: youtube.com, sfgate.com, breitbart.com, facebook.com

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione #Donald Trump #USA