Do dziś dnia nie potrafimy jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie jak powstawał #wszechświat. Mamy na ten temat kilka teorii, mniej lub bardziej sprzecznych ze sobą. Najprawdopodobniejsza wydaje się jednak ta, iż wszystko co nas otacza, gwiazdy, planety, cała przestrzeń a nawet czas powstały w jednym momencie wyłaniając się z punktu o wiele mniejszego niż atom. Niemniej to, że nie wiemy jak powstał wszechświat nie przeszkadzało i nadal nie przeszkadza nam badać go, opisywać praw jakie nim rządzą oraz odkrywać raz na jakiś czas kolejne z jego tajemnic. Jedną właśnie z takich odkrytych prawd był fakt, iż wszechświat się rozszerza a co jeszcze ciekawsze robi to coraz szybciej.

Stabilny kosmos?

Przez tysiące lat człowiek patrzył w niebo i widział niezmienny obraz. Gwiazdozbiory dekada po dekadzie, wiek po wieku wyglądały tak samo co wytworzyło, na pozór, bardzo logiczne przekonanie, iż kosmos nie podlega zmianom. Był, jest i zawsze będzie taki sam. Wielcy myśliciele: filozofowie, matematycy i astronomowie od najdawniejszych czasów przyjmowali ten fakt za coś naturalnego, oczywistego i niepodważalnego. Jednak na początku XX wieku, genialny fizyk Albert Einstein ogłosił swoją wielką, zmieniającą nasze spojrzenie na kosmos i nie tylko, teorię względności. Choć sama teoria nadal zakładała, że wszechświat jest stały i nie podlega zmianom to obliczenia oparte na niej wykazywały co innego. Einstein niestety tym razem nie wyciągnął oczywistych wniosków i wprowadził do swych obliczeń poprawki, tak zwaną 'stałą kosmologiczną'. Po wielu latach przyznał, iż popełnił tym samym jeden z największych błędów w swojej naukowej karierze. Niedługo potem bo w 1929 roku amerykański astronom Edwin Hubble odkrył podczas obserwacji galaktyk, że wszechświat się rozszerza. Następnie wraz z Miltonem  Humasonem obliczył zależność między odległością dzielącą galaktyki a prędkością, z jaką się od siebie oddalają. Dokonał tego oglądając światło odległych galaktyk. Jak wiemy nawet na przykładzie tęczy światło przenikające przez pewne obiekty, w tym wypadku krople wody ale także szkło, może ulec rozszczepieniu na barwy. Cząsteczki światła zwane fotonami, które docierają do naszych oczu jako pierwsze po rozszczepieniu widzimy jako barwę niebieską, zaś te, które docierają jako ostatnie jako czerwoną. Takie zjawisko nazywamy Efektem Dopplera.  Dzięki niemu używając odpowiedniego teleskopu można stwierdzić, co w kosmosie znajduje się bliżej nas a co dalej. Im czerwieńsze światło tym dany obiekt jest od nas bardziej oddalony. Hubble zauważył jednak, że obserwowana przez niego galaktyka z upływem czasu emituje coraz bardziej czerwone światło, co oznaczało, że się od nas oddala. To samo działo się z innymi odległymi galaktykami.

Wszechświat rośnie!

Odkrycie to było rewolucją w świecie nauki i początkiem powstawania nowych teorii szukających odpowiedzi na pytania: jak powstał wszechświat? Jedną z nich jest uznawana dziś powszechnie teoria 'Wielkiego Wybuchu' o której wspominałem na początku.  Według niej rozszerzanie się wszechświata ma być bezpośrednim skutkiem wielkiego wybuchu, który nadał wszystkim jego atomom odpowiednią prędkość. Nie oznacza to, że Ziemia, albo że Układ Słoneczny rozszerzają się. Rozszerzanie się można dostrzec dopiero w odpowiedniej skali (wielkości) i widać je np. w oddalaniu się od siebie galaktyk. Dobrym przykładem na wyjaśnienie tego zjawiska jest pieczenie ciasta drożdżowego (Wszechświat) z rodzynkami (galaktyki). Ciasto po włożeniu do piekarnika zaczyna rosnąć, a rodzynki oddalać się od siebie. Rodzynki oddalają się nie dlatego, że przesuwają się w cieście, ale ponieważ ciasta przybywa. Warto zwrócić uwagę na to, że same rodzynki nie powiększają się dlatego wewnątrz galaktyk nie zauważamy zmian, gdyż zachodzą one jedynie między nimi.

Źródło: Biografia Edwina Hubble'a 

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #astrofizyka #nauka