Byli tacy, którym nie chciało się wierzyć kiedy określiłem decyzje Putina jako faktyczne wypowiedzenie wojny Stanom Zjednoczonym. Tymczasem mocny człowiek Rosji wygłosił jednoznaczne przemówienie i podjął dalsze kroki w tym samym kierunku. Z najnowszych doniesień wynika, że przywódcy Federacji Rosyjskiej żądają również wypłaty odszkodowań za straty poniesione w wyniku sankcji gospodarczych nałożonych na to państwo. Także wskutek kontrsankcji jakie ono samo w odpowiedzi zastosowało. Jednocześnie na Kremlu podjęto decyzję o zakończeniu wymiany wyników badań naukowych w dziedzinie atomistyki. Dotyczy to też współpracy między Rosatomem a Krajową Agencją Energii Atomowej.

Rosyjska nienawiść i pogarda wobec USA dochodzi do szczytu

Towarzyszą temu hasła w rodzaju: „cofać się już nie ma dokąd.” Podkreśla się dotkliwe straty syryjskiej ludności cywilnej (13 tysięcy zabitych od lutego do września) w wyniku działań islamistów oraz bezpośrednią współpracę z nimi ze strony władz amerykańskich. Oto zaś człowiek nazywany naczelnym propagandystą Putina – Dymitr Kisjeliow: „Prezydent Rosji wystosował ultimatum wobec Stanów Zjednoczonych. Przy tym Amerykanie pierwsi zaczęli bawić się w ten sposób. Skoro nie chcecie z nami rozmawiać to trudno. Wtedy druga strona odpowiada; skoro tak, to zrobimy to a to. Może biorę to wszystko za bardzo na chłopski rozum, ale w razie potrzeby niech dyplomaci ogłaszają jakieś dementi.”

(21 minuta wczorajszego programu telewizyjnego Вести недели с Дмитрием Киселевым от 091016 Свежий выпуск)

Ostatnie ostrzeżenie z Moskwy pod adresem Waszyngtonu

To określenie również pochodzi z rosyjskich środków masowego przekazu. Dotyczy czwartkowej konferencji prasowej, na której rzecznik ministerstwa obrony – gen. Igor Konaszenkow zapowiedział zestrzeliwanie wszystkich niezidentyfikowanych pozytywnie przez rosyjskich oficerów obiektów latających. Dodał przy tym: „Są na tym świecie ludzie naiwni, którzy wyobrażają sobie, że naprawdę istnieje coś takiego jak samoloty niewidzialne dla radarów. Tych ludzi spotka już niebawem wyjątkowo przykra niespodzianka.” W celu zobrazowania co miał na myśli ten generał dołączam dwa materiały wideo.

Rosjanie toczą w Syrii wojnę, która cieszy się poparciem ogromnej większości obywateli. Jako wojna z islamistycznym terrorem, w obronie prawosławnych i innych chrześcijan, a także mocarstwowego statusu ich państwa. Cała historia tego kraju nauczyła ich, że albo #Rosja będzie silna albo nie będzie jej wcale. Trzeba dodać, że daleko idąca próba sił z Zachodem (postrzeganym tam obecnie jako USA + zniewoleni wasale wuja Husajna) cieszy się ogromnym poparciem rosyjskich przemysłowców i ekonomistów. To ich zdaniem okazja do uwolnienia się od zależności od eksportu węglowodorów.

Wojna jądrowa czy ostra wojna zastępcza?

Leonid Słucki – nowy przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Dumy, nie robi sobie złudzeń odnośnie pozycji Trumpa, który od dwóch tygodni w swoich wypowiedziach powtarza tezy Departamentu Stanu. Tezy według których odpowiedzialność za zerwanie zawieszenia broni w Syrii ponosi strona rosyjska. Powiedział, że nie należy mówić o zbliżaniu się wojny atomowej między Stanami Zjednoczonymi a Federacją Rosyjską. Raczej o powrocie do działań przypominających najgorsze okresy tzw. zimnej wojny. (Вести в субботу с Сергеем Брилевым от 081016, 34-37 minuta)

Co ma na myśli staje się jasne jeśli wziąć pod uwagę np. dzieje wojny wietnamskiej. W jej toku dokonano m. in. aktów terroru przeciw ambasadzie amerykańskiej w Sajgonie. Z kolei w ubiegłym miesiącu w Damaszku ostrzelano z moździerzy ambasadę rosyjską. Akurat tego samego dnia, w którym Waszyngton zerwał rokowania genewskie z Moskwą w sprawie pokojowego uregulowania w Syrii. #Syria #Wielka polityka