Zaledwie kilkanaście tygodni temu Rosja była o włos od otwartej, regularnej wojny z Ukrainą. Wtedy Putin nie zdecydował się jeszcze na bezpośrednią próbę sił i puścił płazem zabicie rosyjskich żołnierzy przez nacjonalistów ukraińskich. Obecnie, na skutek wydarzeń w Syrii i wokół tego kraju nie ma już chyba innego wyjścia jak podjąć rzuconą mu przez Amerykanów rękawicę. Utrata Syrii i jedynej bazy morskiej na Morzu Śródziemnym nie wchodzi w grę. Oznaczałoby to utratę statusu wielkiego mocarstwa i kompromitację mocnego człowieka Rosji.

Dekret Putina i związane z nim rozkazy wykonawcze

Formalnie rzecz biorąc dekret Putina dotyczy tylko wypowiedzenia amerykańsko-rosyjskiego układu w sprawie dwustronnej likwidacji części zapasów wzbogaconego plutonu. Z tego izotopu wykonuje się jądrowe głowice bojowe. W swoim dekrecie Putin stwierdza, że warunki jakie istniały w czasie jego podpisania (rok 2000) przestały istnieć, a polityka Stanów Zjednoczonych "zniweczyła wszelkie zaufanie między oboma krajami".

W związku z tym autorytarny przywódca FR w porozumieniu z Radę Bezpieczeństwa Federacji oraz ze swoim parlamentem postawił szereg żądań pod adresem administracji waszyngtońskiej. Te żądania noszą charakter składającego się z wielu punktów ultimatum: unieważnienia sankcji i wszystkich antyrosyjskich ustaw, zwolnienia obywateli rosyjskich przetrzymywanych w więzieniach w USA, a także wycofania wojsk amerykańskich z Europy Wschodniej, w tym z Polski. W przypadku odmowy spełnienia tych żądań zostanie uruchomiony proces zastosowania umieszczonych na specjalnych listach środków odwetowych o charakterze gospodarczym, finansowo-walutowym i wojskowym. Związane z tym rozkazy wykonawcze zostały już sformułowane i zatwierdzone przez prezydium parlamentu. Ogólne dane na ten temat wyciekły (przeciek kontrolowany?) do rosyjskiej prasy.

Rosja użyła superbroni, aby zabić amerykańskich oficerów

Jak doniosła kilka dni temu irańska agencja prasowa FARS rosyjskie okręty wojenne wystrzeliły trzy naprowadzane przez sztuczną inteligencję rakiety samosterujące typu Kalibr. Ich celem był ,ośrodek zachodnich doradców wojskowych wspierających wojujących islamistów w Syrii. W wyniku uderzenia na ten ośrodek, mieszczący się w Dar-ez-Zaur na wschód od Aleppo, miało zginąć ponad dwudziestu amerykańskich, brytyjskich, katarskich i izraelskich specjalistów w dziedzinie prowadzenia wojen zastępczych.

Strona amerykańska współwinna gwałtownemu zaostrzeniu sytuacji wokół Syrii

Ta operacja miała stanowić odwet za zabicie od 60 do 83 syryjskich żołnierzy pod Deir-ez-Zor przez amerykańskie samoloty bojowe (12 IX). Zarazem sygnał, że dalsze podobne posunięcia zostaną odparte albo pomszczone przy użyciu sił zbrojnych. Najnowsze decyzje polityczne najwyższych władz Rosji stanowią natomiast odpowiedź na zerwanie rokowań genewskich w sprawie Syrii przez stronę amerykańską oraz słowa rzecznika Departamentu Stanu - admirała Kirby, na temat możliwości utraty przez Rosję dalszych śmigłowców i samolotów nad Syrią. Uznano to za "pośrednią groźbę". Rzecznik Ministerstwa Obrony w Moskwie - gen. Konaszenkow, dał do zrozumienia, że może nastąpić fizyczna likwidacja wszystkich amerykańskich specjalistów wojskowych w Syrii i innych miejscach w pobliżu tego kraju. Jak domniemywa rosyjska prasa byłaby to część działań zmierzających do uniemożliwienia  tzw. umiarkowanej opozycji wobec reżimu Asada przeciwlotniczych zestawów rakietowych produkcji amerykańskiej i ich operacyjnego użycia.

#Wielka polityka światowa weszła zatem ostatecznie w fazę zimnej wojny, która niebawem może zamienić się w gorącą. Być może wymiana ciosów między USA a Rosją ma już miejsce w tej chwili. Być może Putin postanowił dać Jankesom nauczkę w postaci zestrzelonych samolotów, wziętych do niewoli pilotów itp. rzeczy. Być może częścią tej konfrontacji staną się krwawe zamachy w Warszawie. Niestety, ale nie można już tego wykluczyć. #Władimir Putin #Syria