Krótkie, zwykłe, wręcz banalne zdanie. Zdanie, które mimo to postanowił publicznie skomentować szef państwa i przyznał za nie najwyższe odznaczenie swojego kraju. Pisałem tu niedawno temu o bohaterskich kobietach kurdyjskich i syryjskich, które składają życie na ołtarzu ojczyzny. Ich poprzedniczki opisywała niezwykła gazeta ukazująca się w języku niemieckim, której redaktorzy pozostali do końca wierni swojej ojczyźnie Polsce. Podobny przypadek miał niedawno temu miejsce na Kaukazie. Przedstawiciel mało znanego, małego narodu muzułmańskiego pozostał do końca wierny swojej ojczyźnie Rosji.

Na pozór beztroska wycieczka do lasu i jej tragiczne skutki

10 lipca ub. r. wielka rodzina Nurbagandowów wybrała się do lasu, aby wypocząć wśród drzew,kwiatów i śpiewu ptaków. Było ich razem 20 osób. Na noc na miejscu pozostało pięciu braci, aby pilnować namiotów. W środku nocy wyrwali ich ze snu uzbrojeni po zęby napastnicy. Mahomet, Abdelraszyd i Arsen, liczący sobie w tym czasie po 31, 28 i 13 lat zdali sobie szybko sprawę, że dostali się w ręce dżihadystów i wybiła ich ostatnia godzina. Zakuto ich w kajdanki i rzucono na kolana. Kiedy tzw. bojownicy świętej wojny zaczęli znęcać się nad Arsenem Nurbagandowem, karateka Abdelraszyd kopnął z całej siły w brzuch jednego z katów. W następnej chwili zginął pod gradem kul.

Kiedy rozpoznali najstarszego z braci jako policjanta próbowali go zmusić, aby zwrócił się do swoich kolegów z pracy, namawiając ich do porzucenia służby „dla niewiernych”. On jednak bez wahania odmówił. Niemal zupełnie spokojnie, prawie nie podnosząc głosu powiedział: „Nie! Pracujcie dalej bracia.” Potem dodał jeszcze: „Bydlaki! Co wy sobie wyobrażacie? Nic innego nie powiem.” 50 sekund później dostał kulę w głowę. Był już świt.

Na koniec zadali Arsenowi pytanie: „Czy ty też jesteś gotowy na śmierć?” Ten zaś odpowiedział nie okazując strachu: „Jestem! Po tym jak zamordowaliście moich braci nie mam już czego się bać.” Dwaj jeszcze młodsi chłopcy milczeli jak groby. W końcu jednak terroryści postanowili puścić ich wolno. W nadziei, że ich mrożąca krew w żyłach opowieść zastraszy mieszkańców tej części Dagestanu.

Zbrodnia i kara

Straszny był jednak koniec samych terrorystów, którzy złożyli przysięgę wierności Państwu Islamskiemu. Dwa miesiące później zostali otoczeni w swoich kryjówkach i wystrzelani przy pomocy przerażających, ultranowoczesnych pojazdów pancernych. Sześciu zginęło, a dwóch zdołało przeżyć. Jeden z nich okazał skruchę i prosił o przebaczenie. Ze względu na to oraz duże prawdopodobieństwo jego twierdzeń, że to za jego namową nie zabito trzech nieletnich, oddano go pod nadzór ojca. Wyrok w sprawie tych dwóch jeszcze nie został wydany.

Bohater Federacji Rosyjskiej

W środę 21 IX prezydent Putin podpisał dekret przyznający pośmiertnie zamordowanemu policjantowi najwyższe odznaczenie i najzaszczytniejszy tytuł w dzisiejszej Rosji. W związku z tym zaprosił na Kreml jego rodziców i osobiście podziękował im za to, że wychowali tak niezłomnego patriotę. Ojciec jest ekonomistą, a matka lekarką. To zupełnie normalni ludzie. Umiarkowani muzułmanie, którzy wierzą w sprawiedliwego i miłosiernego Stwórcę, a nie w zemstę, śmierć i zniszczenie.

Chwała pokonanym!

Dwaj niezłomni bracia dali się zaskoczyć. Nie byli komandosami ani żołnierzami na służbie. Zresztą ich okolica uchodziła za spokojną. Odnieśli jednak wielkie zwycięstwo moralne. „Pracujcie dalej bracia” – te słowa powtarza cała #Rosja. W walce z sankcjami wuja Husajna: w zakładach pracy. Na froncie walki prawosławnej wyprawy krzyżowej w Syrii. Wyprawy w obronie również muzułmanów odrzucających szatański kult śmierci. Zaś wszystko to przewidział wieszcz Europy – Ryszard Wagner. „Musimy wreszcie uznać, że nie będzie odrodzenia zepsutego rodzaju ludzkiego bez powrotu do prawdziwej wiary. [...] Zapewnią je zaś nie bohaterowie-zdobywcy, depczący po ludziach, lecz bohaterowie ginący za sprawę.” (Religia a sztuka)

#Władimir Putin #Terroryzm