#Donald Trump bezlitośnie oskarża obecny establishment o zbyt liberalną politykę wobec imigrantów, w szczególności islamistów, co spotyka się z ostrą krytyką ze strony elit rządzących, biorących w obronę i opiekę tych, którzy uciekają przed toczącą się w ich krajach wojną. Trump atakowany jest także przez media, popierające politykę prowadzoną przez Baracka Obamę i Demokratów.

Ofensywa Trumpa

Donald Trump wytoczył czołgi przeciw islamskim imigrantom. Jego pogląd w tej sprawie zawrzeć można w stwierdzeniu, że każdy wyznawca Islamu ma w sobie uśpiony gen terrorysty. Przez to islamiści stają się ludźmi nieprzewidywalnymi, a biorąc za przykład sprawców niedawnych zamachów terrorystycznych w Europie, trudno Trumpowi nie przyznać racji. Chce on ustrzec obywateli #USA przed tragediami jakie terroryści fundują Europejczykom i w tym segmencie prezydenckiej kampanii trwa nieustająca ofensywa.

Populizm Trumpa

Prasa - nie tylko amerykańska, ale także europejska - w większości przypadków krytykuje kampanię Trumpa zarzucając mu populizm, mijanie się z prawdą i przysłowiowe rzucanie słów na wiatr. To niestety za mało - populizmem zwalczać populizm. Trudno doszukać się merytorycznych zarzutów wobec Trumpa, a jeżeli już się je znajdzie - giną one pod stekiem demokratycznych sloganów i poematów nienawiści. To niewystarczające, by zatrzymać rozpędzonego Trumpa, który coraz bardziej przekonuje Amerykanów do swoich racji. Manipulacje medialne polegające między innymi na pokazywaniu lub przytaczaniu wypowiedzi wyłącznie zwolenników Hillary Clinton, także niczego nie zmieniają. Po prostu - obywatele Stanów Zjednoczonych potrzebują zmian, a tych chce dokonać Trump.

Trump ujawnia "układy"

Afery wokół ludzi związanych z Trumpem nie szkodzą jego wizerunkowi. To nie jego osoby dotykają skandale, wręcz przeciwnie - to ludzie Trumpa wyciągają "brudy" Hillary Clinton i Demokratów, którzy nie potrafią wytłumaczyć się ze swoich działań i zamiatają wszystko pod przysłowiowy dywan. Jak twierdzi Trump - zamiatają, bo przez lata nauczyli się zamiatać i nadal będą zamiatać, jeżeli wygrają wybory.

Społeczeństwo amerykańskie nie jest głuche i ślepe. W tym szaleństwie Trumpa dostrzegają sprawy ważne, które dopiero on upublicznił (choć to element kampanii), jak choćby sposób wyłonienia przez Demokratów kandydata na prezydenta. To był zwykły "układ". Jeżeli jednak społeczeństwo mogło zobaczyć na własne oczy rozgrywkę, która ich bezpośrednio nie dotyczyła, to mogło sobie także wyobrazić jakie "układy" są na szczytach władzy.

Clinton jak Merkel?

Donald Trump nie chce, by USA stały się miłosiernymi Niemcami, przyjmującymi każdego imigranta i przestrzega Amerykanów, że Hillary Clinton powieli błąd kanclerz Angeli Merkel. Choć znaczna część amerykańskiego społeczeństwa nie interesowała się dotąd sytuacją w Europie, to za sprawą Trumpa w końcu dostrzega europejski problem z niechrześcijańskimi imigrantami. Donald Trump przestrzega przed niebezpieczeństwem prowadzenia liberalnej polityki wobec islamistów i coraz większa liczba Amerykanów mu wierzy.

Zwycięstwo Trumpa nie będzie cudem

Media na całym świecie wpisały się w jeden z dwóch nurtów: popierających Trumpa lub zwalczających Trumpa. O dziwo, rzadko media zwalczające Trumpa popierają wprost Clinton. Raczej jej poparcie eksponowane jest poprzez krytykę Trumpa i niemerytoryczne porównania, niż wystawianie jej na piedestał i opowiadanie o fantastycznej kandydatce na prezydenta USA.

Trump doskonale wie, że kwity, które do tej pory wyciągnął na Clinton są wystarczające do tego, by media nie pisały o niej zbyt pięknie, ale za to brzydko o nim. To doskonała zagrywka, wręcz mistrzostwo świata w kategorii "kampania prezydencka". Zatem zdobycie prezydentury przez Donalda Johna Trumpa nie będzie żadnym cudem, który wydarzy się w Ameryce Północnej, będzie to efektem profesjonalnie przygotowanej kampanii prezydenckiej.

źródło: tvn24, wikipedia, onet.pl, wiedza własna

Kopiowanie i wykorzystywanie treści wymaga pisemnej zgody Blasting Sagl.

#wybory prezydenckie