Znany praktycznie na całym świecie hollywoodzki aktor Clint #Eastwood w wywiadzie dla Esquire w mocnym tonie podkreślił, że poprze w najbliższych wyborach prezydenckich w #USA Donalda Trumpa. 86-letni artysta znany z ról w takich filmach jak "Za wszelką cenę", "Bez przebaczenia" oraz "Dobry, zły i brzydki" przyznał, że jest zażenowany obecną polityką USA oraz podejściem do życia obecnego pokolenia.

Czterokrotny zdobywca prestiżowej nagrody Oscara dodał, że ma dosyć panującej wszędzie poprawności politycznej, która źle wpływa na rozwój ludzkości. Eastwood zwrócił również uwagę na fakt, że obecnie, aby do czegoś dojść lub cokolwiek osiągnąć, trzeba "całować się po tyłkach". Aktor wspomniał także o przesadnym nadużywaniu słowa "rasizm", które jego zdaniem w dawnych czasach nawet nie byłoby brane pod uwagę w nazewnictwie pewnych sytuacji, które ostatnio miały miejsce.

Najbardziej wymowne stały się słowa dotyczące obecnego pokolenia, które wybitny aktor określił "pokoleniem ciot". Można jedynie domyślać się, co miał na myśli amerykański gwiazdor, wypowiadając te słowa. Jedno jest pewne - że obecne pokolenia z ich systemem wartości i kręgosłupem moralnym drastycznie różnią się od roczników swoich dziadków czy rodziców. 

"Trump mówi, co myśli. Czasami to nie jest dobre. Czasami jednak jest. Rozumiem, skąd biorą się te wypowiedzi, ale nie zawsze z nimi się zgadzam" - mówił aktor. - "Trumpowi o coś chodzi. Ostatnio wszyscy po cichu mieli dosyć politycznej poprawności. Żyjemy w pokoleniu całującym wszystkim tyłki. Żyjemy w pokoleniu ciot. Wszyscy chodzą po skorupkach jajek. Ludzie oskarżają się o bycie rasistami. Gdy ja dorastałem, pewnie rzeczy nie były nazywane rasizmem" - podkreślił Clint Eastwood.

Trump zbiera poparcie od gwiazd

Kandydat republikanów na stanowisko prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej w niektórych sondażach pokonuje zdecydowanie kandydatkę demokratów Hillary Clinton. Dodatkowym zastrzykiem poparcia dla kontrowersyjnego miliardera może być poparcie gwiazd Hollywood. Jakiś czas temu pozytywnie wypowiedział się o tym kandydacie znany na całym świecie Chuck Norris, słynny z konserwatywnych poglądów.

Biznesmenowi pomaga również fakt, iż jest on przeciwnikiem przyjmowania imigrantów do USA, przez co przybywa mu zwolenników nawet wśród konserwatywnych Europejczyków, którzy po zamachu we francuskiej Nicei, gdzie zginęło wiele osób, mocno zradykalizowali swoje poglądy wobec polityki otwartych drzwi. Wyraz temu dali Francuzi, wygwizdując premiera swojego kraju.

źródło: esquire.com

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Donald Trump