W wyniku coraz lepiej skoordynowanych natarć sił lądowych i miażdżących uderzeń powietrznych rzeczywistej koalicji antyterrorystycznej (Rosja-#Syria-Irak-Iran-Hezbollah) los wojujących islamistów stanął pod znakiem zapytania. Chcąc wspomóc islamistów zachodniej Syrii, okrążonych w Aleppo, stacja telewizyjna CNN nagłośniła los pięcioletniego muzułmanina, wyciągniętego spod gruzów. Zdaniem jej redakcji gruzów domu trafionego rosyjską bombą.

Tzw. główny nurt w całym świecie zachodnim domaga się zakończenia oblężenia muzułmańskich dzielnic w tym mieście i puszczenia wolno terrorystów oraz ludobójców. Tzn. formalnie rzecz biorąc, zezwolenia na opuszczenie tego terenu 300 tysiącom cywilów. Po takim przygotowaniu propagandowym doszło do pokazu siły.

Obama pogrywa Kurdami

Problem kurdyjski jest jednym z najbardziej palących na Bliskim Wschodzie. Naturalnym dążeniem Kurdów jest wyrwanie się spod zaborów. Wskutek islamistycznej agresji zbrojne ugrupowania kurdyjskie rozpoczęły walkę z #ISIS – o przetrwanie własnego narodu, nie wyznającego gorliwie wskazań Mahometa. Z nadzieją, że z zamętu wyłoni się niepodległe państwo kurdyjskie. Obama, który nie może całkowicie ignorować nacisków na prowadzenie walki z ISIS, zaczął wspierać Kurdów doradcami wojskowymi, materiałami wojennymi, nalotami.

Mimo to nie udawało się ich namówić do walki z Arabami syryjskimi. Ci ostatni najmniej uciskali „swoich” Kurdów. Istniała też nadzieja, że Asad przyzna im szeroką autonomię terytorialną w zamian za pomoc w osłabieniu Turcji. Ta nadzieja wygasła w wyniku ponownego zwrotu Erdogana ku Rosji.

Na tym tle doszło w środę do walk między kurdyjskimi Siłami Ochrony Ludu (YPG) a regularnymi wojskami syryjskimi. W mieście Al-Hasaka, gdzie współistniała administracja rządu w Damaszku i faktycznej autonomii kurdyjskiej, Kurdowie podjęli próbę usunięcia tej pierwszej – przy użyciu czołgów i artylerii. Dowódca syryjskiego garnizonu wezwał na pomoc lotnictwo.

Nadlatują F-22 Raptor

W czwartek syryjskie samoloty szturmowe Su-22 i Su-24 uderzyły na oddziały kurdyjskie w śródmieściu i odwody na przedmieściach. Miejscowy dowódca Kurdów natychmiast poskarżył się Rosjanom i wezwał na pomoc Amerykanów. Z lotniska w Malezji uniosła się w powietrze para dyżurna myśliwców panowania powietrznego typu F-22. Formalnym powodem interwencji było zagrożenie życia amerykańskich doradców wojskowych, którzy jednak opuścili kurdyjskie szeregi, gdy tylko zaczęła się strzelanina.

Na dotarcie nad teren walk potrzebowała jednak ok. 5 godzin. W tym czasie Arabowie zdążyli wykonać sześć nalotów, a następnie odlecieć na lotniska macierzyste. Bombowce zrobiły swoje, a YPG oskarżyły ich pilotów o spowodowanie ofiar cywilnych. W piątek dwa Raptory nadleciały ponownie. Udało im się przydybać dwa samoloty syryjskie, wykonujące (jak twierdzi Damaszek) tylko zwrot nad Hasaką po ataku na islamistów. Dowództwo USAF twierdzi, że jego supermyśliwce zmusiły ich pilotów do porzucenia zamiaru kolejnego bombardowania Kurdów.

Zwyczajne podpuszczanie?

Osłona powietrzna nad Syrią w wykonaniu pary dyżurnej startującej z drugiego końca Azji to pisanie palcem na wodzie. Kurdowie oberwali i trzeba ich jakoś zachęcić do wytrwania. Czy rozpocznie się prawdziwa amerykańska interwencja powietrzna na tym tle? Pokażą najbliższe tygodnie.

Chiny (i Turcja?) włączają się w obronę Syrii

To już nie pogłoski, ale oświadczenie rządu w Pekinie. Chińczycy natychmiast rozpoczną dostawy sprzętu medycznego i lekarstw, radarów, ciężarówek, ale też np. przeszkolenie syryjskich pilotów na chińskie samoloty bojowe. Należy się domyślać, że ci ludzie wrócą z Chin wraz z tymi samolotami. Z jeszcze dalej idącą pomocą narzuca się Turcja. Do nalotów na wrogów zwolenników Asada – pod operacyjnym dowództwem rosyjskim – włącznie. Cena? Zerwanie przez Putina z Kurdami i zagwarantowanie wpływów tureckich na północy powojennej Syrii. #Wielka polityka