Południowa Turcja, miasto Midyat w prowincji Mardin. W środę, ósmego czerwca doszło do eksplozji samochodu-pułapki tuż obok lokalnego posterunku policji. W wyniku ataku terrorystycznego zginęły trzy osoby: dwóch cywili i jeden policjant, natomiast ponad trzydzieści osób odniosło poważne obrażenia. 

Reklamy

Mogło być więcej ofiar

Premier tureckiego rządu, Binali Yildirim na swojej konferencji poinformował dziennikarzy, że liczba zabitych mogła być większa, gdyby nie ogrodzenie wybudowane naprzeciwko policyjnych koszar. Dodał też, że wszyscy ranni zostali natychmiast zabrani do pobliskich szpitali, a życie większości z nich nie jest zagrożone.

Reklamy

Na poniższym nagraniu można zobaczyć krajobraz tuż po wybuchu samochodu-pułapki: 

Zamach przeprowadzony przez Kurdów

Premier Turcji oskarżył o autorstwo zamachu kurdyjskich separatystów z Partii Pracujących Kurdystanu, od lat przeprowadzającej podobne ataki w tureckich miastach. Yildirim stwierdził, że nie czuje się tym zaskoczony. Zapowiedział również "zaciśnięcie pętli" wokół ekstremistów z PPK. Atak mógł mieć związek z wtorkową operacją tureckiego lotnictwa, które ostrzelało pozycje Kurdów w Iraku i południowej Turcji. 

Bliski Wschód w ogniu terroru

Komentatorzy zaznaczają, że sytuacja na Bliskim Wschodzie nie uległa poprawie wbrew zapewnieniom prominentnych zachodnich polityków. Wręcz przeciwnie - w ostatnich miesiącach jest gorzej niż kiedykolwiek wcześniej. Symbolem złej sytuacji w tym regionie w ostatnich miesiącach jest z pewnością 

Reklamy