Znana nam jest opinia Donalda Trumpa, który uważa, że trzeba natychmiast zaprzestać przyjmowania muzułmanów do Stanów Zjednoczonych, jeśli nie urodzili się w #USA. Natomiast działania i wypowiedzi Hillary Clinton świadczą o tym, że nie działa ona dla dobra swojego kraju lecz dla radykalnych islamistów i Syjonistów. Można więc sądzić, że Hillary jest ulubioną kandydatką radykalnych muzułmanów. 

Szewach Weiss o Hillary Clinton

Szewach Weiss to były ambasador Izraela, poseł do Knesetu oraz felietonista. W gazecie "Do Rzeczy" niedawno pojawił się felieton Weissa, w którym porównuje on Hillary Clinton do Margaret Tatcher. Napisał, że może się jedynie spodziewać sympatii do Hamasu. 

Wybielanie działań Clinton 

W Stanach Zjednoczonych w głównych mediach wybiela się te działania Clinton, które są destrukcyjne dla USA, tylko prawicowe media ukazują prawdę o jej celach i zamierzeniach. Fakty przedstawiane przez prawicę dyskwalifikują Hillary jako kandydatkę na urząd prezydenta. 

Kandydatka promowała rezolucję 16/18 ONZ, która została stworzona wespół z Organizacją Współpracy Islamskiej (dotyczyła karania ludzi, którzy obrażają Islam). Promowała też radykalne organizacje, takie jak: CAIR czy ISNA. Tak jak Barack Obama chętnie popiera amerykańskich islamistów. Często spotykała się i być może nadal spotyka z osobami, które popierają Bractwo Muzułmańskie, a także z szefem Muslim Public Affairs Council - Salamem al-Marayatim. Jej doradczyni jest blisko związana z Bractwem, a Fundacja Clinton finansowana jest przede wszystkim przez kraje arabskie. 

Dodatkowo należy pamiętać, że Hilary Clinton wspierała prezydenta Egiptu Mohameda Morsiego, który jest radykalnym islamistą i należy do Bractwa. "Clintonowie od dawna chodzą do łóżka z szejkami Bahrajnu czy Kataru" - powiedziała Katherine Gorka z think-tanku Westminster Institution. 

Hillary Clinton jest miłośniczką radykalnych islamistów? 

Hillary Clinton na pewno ma wiele powiązań z Bractwem Muzułmańskim. Na pewno też nie jest osobą, która nie popiera islamistów. Jedno jest pewne: działa na rzecz radykalnych muzułmanów i Syjonistów, próbujących przejąć kontrolę na całym świecie. Może i ma szansę na stanowisko prezydenta, wybór ten jednak nie wróżyłby niczego dobrego dla Stanów ani dla świata.

źródło: euroislam.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Islam #Bliski Wschód