To kolejny atak na przebywających w państwie Erdogana turystów w wykonaniu zamachowcy-samobójcy. Nastąpił na znanej i uznanej ulicy handlowej, pełnej też lodziarni i rozmaitych garkuchni Istiklal, która zazwyczaj wygląda tak:

Zaś dzisiaj około dziewiątej, po zamachu wyglądała tak jak na poniższym wideo. Zostało załadowane na YouTube zanim około 14.00 rząd wydał zakaz publikacji filmów i zdjęć z miejsca zdarzenia.

Jak zwykle z początku niewiele wiadomo

Według najnowszych danych napływających z byłej stolicy Turcji zginęło 5 osób, w tym terrorysta, który wyleciał w powietrze razem ze swoimi ofiarami. Co najmniej 19 osób jest rannych, z tego 7 ciężko. Wśród rannych są cudzoziemcy – m. in. z Irlandii i Izraela. Z kolei obywatelom niemieckim ich ministerstwo spraw zagranicznych doradziło, aby nie opuszczali hoteli. Wczoraj zostały zamknięte dla odwiedzających niemieckie konsulaty i ambasada. BND (niemiecki wywiad) odmawia podania szczegółów na temat tej decyzji.

Szachid „polował” na ważniejszy cel?

Do wybuchu doszło przed siedzibą rady dzielnicowej. Naprzeciwko znajduje się dom towarowy. Ofiarą padli głównie przypadkowi przechodnie oraz ludzie czekający na kebab wydawany z budki pod hipermarketem. Stąd przypuszczenie, że pas szachida (bojownika tzw. świętej wojny, zamierzającego porwać ze sobą na tamten świat „niewiernych” lub nie dość gorliwych w wierze muzułmanów) wybuchł przypadkowo.

Turcy już wiedzą, że to nie był szachid

Oczywiście nie zwyczajni Turcy, ale tureckie służby specjalne. Jeszcze nie ostygły zwłoki nieszczęsnych ofiar terroryzmu, a już ogłosiły, że według pierszych zebranych dowodów ten zamach to sprawka Robotniczej Partii Kurdystanu (PKK). Ta ostatnia jednak jest komunizującą czy też socjalistyczno-marksistowską organizacją powstańczą, walczącą z tureckim zaborem Kurdystanu. Są to partyzanci, posługujący się od czasu do czasu również ładunkami wybuchowymi z zapalnikiem czasowym lub zdalnie sterowanym. Używają ich do ataków na kolumny marszowe tureckiej armii oraz w celu fizycznej likwidacji szczególnie znienawidzonych funkcjonariuszy wojska i policji. PKK wielokrotnie podkreślała, że stara się przestrzegać Konwencji Genewskiej o Zasadach Prowadzenia Wojny tzn. nie atakuje celów cywilnych.

Kto kogo terroryzuje?

Kiedy wybucha bomba umieszczona przy drodze przemarszu tureckich żołnierzy i oficerów, to ma to m. in. na celu danie czasu na ucieczkę kurdyjskiej ludności cywilnej. Tureckie wojska są bez przerwy oskarżane o to, że mordują tę ostatnią, bo partyzantów tylko z rzadka są w stanie dosięgnąć. Oto reportaż rosyjskich dziennikarzy telewizyjnych z pogranicza Syrii z Turcją, na którym widać cywilne ofiary bezustannego ostrzału w wykonaniu tureckiej artylerii.

Sprawa znalazła dalszy ciąg w Polsce.

Zamach przyszedł w samą porę

Jak na zamówienie... Akurat dwa dni po ogłoszeniu przez syryjskich Kurdów Autonomicznej Republiki Rohawa (Rojava) w północno-wschodniej części państwa Asada. Jak na razie nikt formalnie jej nie uznał, ale faktem jest, że powstała kolejna strefa Kurdystanu wolna od obcych władz. W przeciwieństwie do podobnego terytorium w północnym Iraku nie jest to teren rządzony przez przeciwników PKK (prawicowy klan Barzaniego).

Omijać Turcję szerokim łukiem!

Nie należy się łudzić ani dać sobie mydlić oczu propagandą. Nastąpią dalsze zamachy i to wcale nie dlatego, że w Kurdów nagle wstąpił diabeł. Erdogan i jego ekipa nie potrzebują już dochodów z turystyki i innego normalnego rozwoju gospodarczego. Gdyby było inaczej nie prowokowaliby Rosji – jednego ze swych głównych partnerów, udzielającego bezcennej pomocy w wielu dziedzinach. Oni potrzebują, by Turcja została uznana za ofiarę organizacji terrorystycznych, która jest z nimi w stanie wojny. To wszystko rozgrzeszy wobec Zachodu, a także umożliwi sprawowanie nieograniczonej już niczym władzy. Zaś utracone pieniądze wyrówna ropa... #Islam #Terroryzm