Na froncie południowo-wschodnim ruszyła wielka ofensywa wojsk syryjskich. Celem jest Palmyra i pobliskie skrzyżowania dróg, którymi można się dostać do Rakki, gdzie wybuchło powstanie oraz do Deir-ez-Zor, gdzie od dwóch lat walczą z ISIS w okrążeniu derwisze. Regularna armia oraz dziesiątki tysięcy ochotników z Ludowych Sił Samoobrony idą do ataku, osłaniani i wspierani na każdym kroku przez czołgi. Coraz więcej wśród nich T-72, chronionych kostką reaktywną. Zapewne Rosjanie wyciągnęli je z poradzieckich magazynów. To film ukazujący wojska idące do ataku w tych dniach, a może nawet kilka godzin temu:

Żołnierze natarli na terrorystów jednocześnie od zachodu, południa i wschodu. Umocnione pozycje zostały przełamane huraganowym ogniem artylerii. Artyleria Asada to poważna siła. Po uzupełnieniu braków w amunicji i sprzęcie dzięki dostawom z Rosji strzela znów tak jak na załączonym obrazku:

Wojujący islamiści próbują wesprzeć swoich wysyłając im kolumny ciężarówek z posiłkami i zaopatrzeniem, ale Rosjanie czuwają. Oto przykład tego co są w stanie zrobić z taką kolumną rosyjskie samoloty bombowo-szturmowe. Pierwsza scena pokazuje jak wyrzutnia rakietowa wojsk syryjskich wskazuje pociskami trasującymi rosyjskim lotnikom linię celów. Potem zaś z nieba spadają naprowadzane laserowo bomby kasetowe:

Wszystko to widzimy od strony sił Państwa Islamskiego, które też posiada silne oddziały w okolicach Palmyry. Działa polowe na ciężarówkach, czołgi, a nawet lufową broń przeciwlotniczą, z której islamiści daremnie próbują zestrzelić zbyt wysoko latające myśliwce bombardujące. To film sprzed kilku dni i znów widać na nim jak Rosjanie rozwalają kilkadziesiąt ciężarówek, na których wybucha amunicja. Towarzyszą temu wszystkiemu okrzyki oburzenia i przerażenia pobożnych muzułmanów oraz wykrzykiwane przez nich modlitwy-klątwy. Ze zwyczajowym: „Allach jest większy!” (Allachu akbar) na czele:

Czy to początek końca Państwa Islamskiego?

Jednocześnie dochodzą wieści o przejściu niektórych oddziałów #ISIS na stronę powstania w stolicy samozwańczego kalifatu. Wraz z doniesieniami o wznoszeniu zapór na drogach prowadzących w kierunku nacierających armii Syrii, Iraku i Libanu (tzw. hezbollahów). To po to, aby ochotnicy z Europy, którzy podobno masowo zaczęli opuszczać szeregi wojsk al-Bagdadiego, trafili do karnych batalionów, zamiast błagać próbować wrócić z powrotem przez Turcję, udając nieszczęsnych uchodźców.

Bez wątpienia spotyka tych ludzi straszna śmierć. Często-gęsto giną jak muchy. Coraz więcej strat w ludziach, sprzęcie, amunicji, żywności, środkach opatrunkowych. Wojska ISIS walczą w warunkach braku rzeczy do walki najbardziej niezbędnych oraz z pustym żołądkiem. Nieco lepiej wygląda sytuacja głównego zgrupowania al-Nusry pod Aleppo, zaopatrywanego jeszcze przez Turków. Nie zmienia to faktu, że samoloty bez przerwy polują na ciężarówki rozwożące materiały wojenne w głąb kraju. Także na cysterny. Silnik bez paliwa nie działa, więc przewaga wojsk syryjskich rośnie z dnia na dzień. Postępujące uspokojenie sytuacji na tyłach tych wojsk może przesądzić o tym, że już wkrótce dla „diabelskich terrorystów”, „synów szatana” i „niewiernych psów” jak ich przezywają mniej krwiożerczy muzułmanie, nadejdzie dzień zapłaty. #Syria