Pastafarianizm to #religia, która powstała, by w pewnym sensie ośmieszyć religię. Nikt nie spodziewał się, że kuriozalna wiara w Latającego Potwora Spaghetti zjednoczy ateistów na całym świecie do tego stopnia, że nie dość, że faktycznie dla wielu stanie się religią, to jeszcze otrzyma prawo do zatwierdzania małżeństw.

Pastafiarianizm – czym to się je?

Przez religioznawców Pastafarianizm uznawany jest za parodię religii, jednak wyznawcy Kościoła Latającego Potwora Spaghetti (ang. Church of the Flying Spaghetti Monster) stanowczo temu zaprzeczają. Ich zdaniem, Pastafarianizm jest tak samo prawdziwy, jak wszystkie inne istniejące religie i trudno nie przyznać racji temu dość paradoksalnemu stwierdzeniu.

Cała sprawa zaczęła się od Bobby’ego Hendersona, który w 2005 roku, w ramach sprzeciwu wobec nauczania w szkołach religii (teorii Inteligentnego Projektu) na równi z teorią ewolucji, wymyślił nowego boga, którego przedstawił w otwartym liście do rady szkoły w Kansas. Latający Potwór Spaghetti miał za zadanie pokazać, że dla wielu ludzi religia i wiara w różne bóstwa jest tak samo absurdalna i niedorzeczna, jak ów potwór. Sprawę podchwycili ateiści z całego świata, czyniąc LPS symbolem uniwersalnych zasad moralnych, którymi każdy, bez względu na wyznanie, powinien kierować się w życiu. Równie ważnym ideologicznym przesłaniem, zdaje się być rozdzielność pomiędzy państwem i wszelkimi wspólnotami religijnymi – na dowód absurdalności tej praktyki, polscy pastafarianie żądają m.in. nauczania pastafarianizmu w szkołach i powieszenia symbolu ich wiary w sejmie, gdzie – jak sami mówią – powinien wisieć tylko orzeł biały. Jak czytamy na oficjalnej stronie polskiego KLPS: „Ideą wiary w Latającego Potwora Spaghetti jest szerzenie tolerancji i zdrowego rozsądku wśród ludzi. Nie jesteśmy antyreligijni, choć dla niektórych może tak to wyglądać. My po prostu jesteśmy przeciwko wszystkim szaleństwom, które w imię religii się wyprawia".

W co wierzą pastafarianie?

Jedynym dogmatem KLPS jest brak dogmatu. Latający Potwór Spaghetti nie narzuca swym wyznawcom żadnych zasad, którymi wierni muszą się kierować, daje jedynie wskazówki, czego ewentualnie wolałby, żeby jego wyznawcy nie robili. Osiem „Naprawdę wolałbym, żebyś nie…” tylko z pozoru przypomina chrześcijański dekalog, a sprowadza się do tego, by każdy pastafarianin był dobrym i tolerancyjnym człowiekiem, który szanuje ludzi bez względu na ich kolor skóry czy wyznanie.

Niebo jest dla każdego pastafarianina tym, co sam uzna za raj dla siebie, aczkolwiek w opowieściach o makaronowym raju często powtarza się motyw piwnego wulkanu, rzek whisky i dżinem płynących oraz darmowego, szerokopasmowego Internetu.

Trudno oszacować liczbę wyznawców Latającego Potwora Spaghetti. Sami zainteresowani twierdzą, że kościół liczy „miliony a nawet tysiące wiernych”. W Polsce tylko na oficjalnym fanpage`u udało się zgromadzić ponad 120.000 zwolenników LPS.

Makaronowe śluby w Nowej Zelandii

The New Zealand Gazette opublikowała oficjalne oświadczenie biura sekretarza generalnego Jeffa Montgomery, według którego od 10 grudnia 2015 organizacja Kościoła Latającego Potwora Spaghetti jest pełnoprawnym organem, mogącym udzielać ślubów swym wyznawcom. W myśl prawa, zatwierdzane przez KLPS małżeństwa mogą być zarówno hetero jak i homoseksualne, gdyż te drugie zalegalizowano w Nowej Zelandii w 2013 roku. 

Źródła: gazette.govt.nz, klps.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#małżeństwo #małżeństwo homoseksualne