Jedwabny szlak przez setki lat był drogą przepływu dóbr materialnych oraz idei. Od Czanganu w środkowych Chinach przez pustynie Azji Środkowej, Anatolię aż do Europy wędrowały luksusowe towary. Była to też droga szerzenia się religii oraz kultury. Wraz z chińskim jedwabiem na tereny współczesnego Uzbekistanu i Afganistanu napływali mnisi buddyjscy. Pozostawili po sobie unikalne dziedzictwo kulturowe. Na pustynnych terenach rozkwitały gwarne miasta, powstawały karawanseraje, w których znużeni podróżą mogli bezpiecznie odpocząć. Był to okres niebywałego rozkwitu gospodarczego. Jego kres przypada na wiek XVI, kiedy odkryta została droga morska do Chin. Podróż uległa skróceniu, przez co nieopłacalne stało się prowadzenie karawan przez pustynię Taklamakan. Gdy drogi i gościńce pokrył kurz, blask takich miast jak Samarkanda, Chiwa, Buchara, Herat osłabł.

Fundusz Nowego Jedwabnego Szlaku

Po 500 latach Europę i Azję może połączyć Nowy Jedwabny Szlak. W 2013 roku w Kazachstanie miało miejsce wystąpienie Przewodniczącego Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinpinga, gdzie po raz pierwszy taki pomysł został przedstawiony na forum publicznym. Miesiąc później w Indonezji została przedstawiona propozycja powstania szlaku morskiego. Pod koniec 2014 roku Xi Jinping zadeklarował utworzenie Funduszu Nowego Jedwabnego Szlaku, z kapitałem zakładowym 40 miliardów dolarów. Kolejną instytucją, która będzie wspierała przedsięwzięcie jest Azjatycki Bank Inwestycji w Infrastrukturę (AIIB). 29 czerwca 2015 podpisano w Pekinie akt założycielski, który sygnowało 57 państw, w tym: #Chiny, Indie, Rosja i Niemcy. Polska przystąpiła do tej struktury 9 października 2015 roku. Ratyfikacji dokonał ambasador Polski w Chinach – Mirosław Gajewski. Kwota zadeklarowana przez polski rząd, wynosi 830 milionów dolarów. Największe możliwości decyzyjne będą miały państwa z największym wkładem: Chiny (30%), Indie (7,5%), Rosja (5,9%). Polski udział stanowi 0,83% kapitału zakładowego.

Połączenia lądowe i morskie

Koncepcja Nowego Jedwabnego Szlaku w wersji lądowej zakłada powstanie oraz modernizację linii kolejowych, dróg, portów lądowych i morskich, lotnisk oraz gazociągów i ropociągów. Dokładny przebieg tras nie jest jeszcze znany, będzie mógł być oparty na wcześniej zaprojektowanych rozwiązaniach. Nowy Jedwabny Szlak to nie będzie jedna konkretna droga od punktu A do punktu B, lecz konglomerat tras wzajemnie się uzupełniających. Jeśli Chińczycy zdecydują się wykorzystać magistralę transsyberyjską, to rola Rosji w przedsięwzięciu będzie niezwykle istotna. Powinna zyskać na tym również Polska, gdyż przez nasze terytorium przebiegać będzie odcinek magistrali do Niemiec. Alternatywna trasa może biec przez południe Europy. Wpisuje się tu modernizowane przez Chińczyków połączenie Belgrad – Budapeszt. Podstawą szlaku morskiego w Europie ma się stać dzierżawiony przez Chiny port w greckim Pireusie.

Pozycja USA zagrożona

Xi Jinping w czasie swojego przemówienia w kazachskiej stolicy w 2013 roku podkreślał, że projekt ma nie tylko wymiar handlowy, ale także kulturowy. Ma stanowić płaszczyznę międzyludzkich kontaktów. Ten szczytny cel to próba sprostania spuściźnie sprzed wielu setek lat, gdy nie istniały nowoczesne narzędzia komunikacji. Zdecydowanie bardziej pragmatycznie rysuje się idea Nowego Jedwabnego Szlaku na tle walki o strefy wpływów oraz dominującą rolę w handlu. Stany Zjednoczone postrzegają plany Państwa Środka jako próbę podkopania ich pozycji lidera na świecie, a powstanie Azjatyckiego Banku Inwestycji w Infrastrukturę - jako konkurencję dla Banku Światowego oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Dalszy rozwój wypadków może być bardzo interesujący, szczególnie po ostatnich doniesieniach na temat sytuacji gospodarczej Chin i zamieszania na giełdach.

Źródła: polskieradio.pl, osw.waw.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Unia Europejska #gospodarka