Bilans ofiar niedzielnego (31.01.2016) ataku terrorystycznego  na przedmieściach Damaszku wzrósł do 60 ofiar, a ponad 100 odniosło rany. Taką informację podało Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka. W ataku zginęło także 25 bojowników szyickich. Do jego przeprowadzenia przyznało się tak zwane Państwo Islamskie. Atak przeprowadzili dwaj zamachowcy-samobójcy, detonując ładunek wybuchowy w ruchliwej dzielnicy Saida Zeinab. Ten rejon jest miejscem, do którego przyjeżdżają pielgrzymi, między innymi z Iranu. W tej gęsto zaludnionej dzielnicy znajduje się  ważny dla szyitów meczet. I to oni byli prawdopodobnie celem ataków. Jak podaje Reuters, w zamachu zginęło też 25 szyickich bojowników.

 Zamach, a rozmowy pokojowe

Państwo Islamskie dokonało zamachu w czasie, gdy wznowiono negocjacje pokojowe w sprawie rozwiązania konfliktu w Syrii. Pierwsze od dwóch lat spotkanie, które poprowadził specjalny wysłannik ONZ - Steffan de Mistura, odbyło się w piątek w Genewie. To bardzo ważne z punktu widzenia zakończenia wojny w Syrii wydarzenie może jednak nie przynieść żadnego rozwiązania. Rosja, Iran i Turcja są podzielone w sprawie najważniejszych kwestii. Nie pomoże także zaproszenie do stołu negocjacyjnego przedstawicieli syryjskiej opozycji. Żeby podkreślić, jak ciężka będzie obecna tura wyborów,, wystarczy wspomnieć, że przedstawiciele nie będą nawet debatować przy jednym stole. Negocjacje odbędą się w trybie niebezpośrednim i potrwają sześć miesięcy. Delegacje będą przebywać w oddzielnych pomieszczeniach.

Celem negocjacji, oprócz pokonania Państwa Islamskiego, jest także wypracowanie porozumienia między wszystkimi stronami konfliktu. Syryjska opozycja domaga się odsunięcia od władzy obecnego prezydenta Syrii, Baszara Asada, na co nie zgadza się zarówno Rosja, jak i Iran. Kluczową sprawą pozostaje także niezaproszenie do Genewy przedstawicieli Kurdów, którzy jako armia lądowa jedyni skutecznie walczą z IS zarówno w Syrii, jak i w Iraku. Jednak dokonania Kurdów skutecznie drażnią Turcję. Prezydent Erdogan prowadzi na południu kraju militarne działania przeciwko bojownikom PKK (Partia Pracujących Kurdystanu). Sukcesy militarne Kurdów mogą doprowadzić do rozpadu Turcji.

 Duże znaczenie dla rozwiązania konfliktu ma także rosnąca pozycja Iranu na arenie międzynarodowej. Reżim w Teheranie wspiera prezydenta Asada i nie zgadza się na jego usunięcie. Irańczycy są skonfliktowani z innym silnym graczem na Bliskim Wschodzie -  Arabią Saudyjską.

źródło:pap.pl, tvn24.pl #Terroryzm #Syria #Bliski Wschód