Przed kilkoma godzinami rząd Arabii Saudyjskiej, przewodzący koalicji anty-szyickiej w wojnie domowej w Jemenie, ogłosił zakończenie zawieszenia broni, które obowiązywało od połowy grudnia. Zawieszenie broni obowiązywało jedynie formalnie, już kilka dni temu arabskie media informowały o przechwyceniu pocisków rakietowych, które zostały wystrzelone z terytorium Jemenu (części opanowanej przez rebeliantów) w kierunku Arabii Saudyjskiej. 

Strony konfliktu

Źródła konfliktu w Jemenie sięgają wydarzeń związanych z tzw. arabską wiosną. Jemen był jedną z kilku aren rewolucyjnych wydarzeń, a ofiarą niezadowolenia społecznego był prezydent Ali Abd Allah Salih (rządzący Jemenem od 32 lat). W 2012 r. przebywając na emigracji, zgodził się oddać władzę swojemu następcy Abd Rabbuhowi Mansurowi Hadiemu. Wydawało się wtedy, że Jemeńczycy unikną sytuacji, jaka zaistniała w Syrii oraz Libii. Niestety mimo nowej konstytucji i zapowiedzi federalizacji kraju, na północy wybuchło powstanie szyitów, zorganizowanych w konfederację plemienną Huti. Powstańców wsparł obalony prezydent Salih i wierne mu siły. Za prezydentem Hadim opowiedziały się sunnickie konfederacje plemienne (z najważniejszą Haszid), wojsko i partia salaficka Al-Islah. Stolicę, Sanę, Huti zajęli już we wrześniu 2014 r. Odwołali parlament oraz powołali własny rząd rewolucyjny.

Po kilku miesiącach napięć i wyczekiwania dochodzi w styczniu 2015 r. (po odrzuceniu przez szyitów propozycji pokojowych) do wybuchu wojny domowej. Szyici nie tylko nie ufali zapewnieniom prezydenta, byli też do konfliktu popychani przez Iran, wspierający ich od początku (przywódca Huti, Hussajn Al-Huti w latach 90 przebywał w Iranie). Rząd Hadiego wspierany przez USA jako pro-reformatorski, jest przez rebeliantów oskarżany o niesamodzielność. Do marca 2015 r. Huti opanowali dużą część zachodniego Jemenu (około 1/3 powierzchni kraju) i kierowali się na Aden, gdzie przeniósł się rząd. Przed ostatecznym zajęciem miasta, szyitów powstrzymała interwencja Arabii Saudyjskiej, która zaangażowała się militarnie w konflikt wraz z koalicją kilku państw Zatoki Perskiej (z czasem również Sudanu i Egiptu). 

Zastopowanie i powtórna eskalacja

Między marcem a lipcem dzięki nalotom prowadzonym głównie przez Rijad, udało się stronie rządowej odbić Aden i zatrzymać ofensywę Huti. W lipcu podjęto decyzję o pierwszym zawieszeniu broni. Do września wydawało się nawet, że uda się wymusić na stronach przejście do rozmów pokojowych. Rezolucja Rady Bezpieczeństwa nr 2216, nakazała Huti wycofanie się ze stolicy Sany i innych zajętych przez nich terytoriów, jako warunek wstępny rozmów pokojowych. Szyici do dziś nie wypełnili tych żądań. Także w sierpniu na terenie Jemenu pojawiły się pierwsze naziemne jednostki wojskowe Arabii Saudyjskiej oraz Zjednoczonych Emiratów Arabskich (28 grudnia również Kuwejt zapowiedział wysłanie wojsk do Jemenu). Więc po jesiennym spowolnieniu w styczniu 2016 r. możemy mieć do czynienia z eskalacją konfliktu. Dla Arabii Saudyjskiej największym problemem jest słaba pozycja rządu Hadiego. Hadi nie walczy tylko z Huti, lecz również z Al-Kaidą Półwyspu Arabskiego (AQAP), która zajęła znacznie połacie wschodniego Jemenu. Dodatkowo sojusznicy prezydenta z Al-Hirah (Ruch Południowy) wspierają go tylko częściowo, dążąc do ustanowienia własnego państwa na południu.  

Kłopoty króla Salmana

Król Salman objął władzę w Rijadzie w styczniu 2015 r., w bardzo trudnej sytuacji zewnętrznej i wewnętrznej. Arabię Saudyjską otaczają kraje skonfliktowane wewnętrznie, toczą się wojny w Iraku, Syrii oraz Jemenie. Saudowie pomimo zewnętrznie prezentowanej siły, okazali się być zbyt słabi (również militarnie) na poradzenie sobie choćby z jednym z nich. Dodatkowo wszystkie te konflikty są miejscem zmagania się Rijadu z Teheranem. Teheran ewidentnie zwycięża, gdyż na ten moment jego celem jest powodowanie nowych konfliktów i osłabianie Saudów. 

źródła: bbc.com, thehill.com 

Kopiowanie i wykorzystywanie treści wymaga pisemnej zgody Blasting Sagl.

#Islam #Wielka polityka #wojna