Niemieckie media są w szoku. Upowszechniają informację o sylwestrowych atakach grupy około tysiąca mężczyzn „o wyglądzie wskazującym na pochodzenie z krajów arabskich lub północnej Afryki” na kobiety w Kolonii. Niemiecka policja informuje, że w tym mieście wpłynęło około 100 zgłoszeń dotyczących przemocy na tle seksualnym. Do podobnych ekscesów doszło w Hamburgu i innych miastach w Niemczech.

Czy ataki zostały zaimprowizowane przez siły wrogie uchodźcom?

Media wskazują, że osoby, które atakowały kobiety, były pod wpływem alkoholu. Islam zakazuje spożywania napojów alkoholowych – tym bardziej upijania się. Wyklucza to więc domniemanie, iż napastnikami byli wyznawcy islamu. Wielu komentatorów wskazuje na to, iż pomimo ataków, siły porządkowe nie były wzywane na miejsce zdarzenia. Fakt ten jest zaskakujący w kontekście podwyższonego alertu bezpieczeństwa w całej Unii Europejskiej w okresie noworocznym z uwagi na możliwość zamachów terrorystycznych ze strony Państwa Islamskiego.

Niemieccy dziennikarze zwracają uwagę na to, że w Kolonii do ataków doszło w okolicach dworca kolejowego – miejsca szczególnie mocno na co dzień monitorowanego przez służby policyjne i naszpikowanego rozmaitymi kamerami. Nie pokazano publicznie twarzy sprawców. Sześć dni po ekscesach policja nikogo jeszcze nie aresztowała.  Dlaczego? Być może mamy do czynienia z prowokacją polityczną, mającą na celu wzmocnienie antyimigranckich nastrojów w niemieckim społeczeństwie.

Alternatywny scenariusz zajść: czy Pegida i siły wrogie imigrantom opłaciły prowokatorów?

Ponieważ zajścia miały podobny charakter we wszystkich miastach, należy zasadnie stwierdzić, iż zostały zorganizowane, a ich aktywnych uczestników wcześniej poddano instruktażowi. Najprawdopodobniej zostali opłaceni. Policji zaś nakazano, aby w feralną, sylwestrową noc trzymała się z daleka od miejsc prowokowanych zajść.

To, że po tygodniu nikogo nie aresztowano, można wytłumaczyć obawą policyjnych inicjatorów przed „przysłowiową wsypą”. Wielu niemieckich policjantów jest zwolennikami Pegidy - nacjonalistycznej organizacji walczącej z polityką otwartości, realizowaną przez Angelę Merkel.

Choć niemiecka kanclerz jest ostro krytykowana za jej stosunek do uchodźców, to jednak w niemieckich rankingach zaufania nadal przewodzi. Pegida jest nacjonalistyczną siłą, ideologicznie podobną do Frontu Narodowego we Francji oraz partii Farage’a w Wielkiej Brytanii, której celem jest destabilizacja najważniejszego państwa w Europie. Wielu analityków politycznych wskazuje, iż wszystkie europejskie nacjonalistyczne ugrupowania są pośrednio finansowane przez Putina w ramach rosyjskiego planu dezintegracji Unii Europejskiej. Aresztowania uczestników zajść mogłyby doprowadzić niemieckie agencje wywiadowcze do niewygodnego odkrycia, iż noworoczne ataki seksualne na kobiety zostały zorganizowane przez rosyjską agenturę w Niemczech.

Puenta

Jeśli naszkicowany scenariusz zostałby potwierdzony w toku śledztwa, wówczas pozycja kanclerz Merkel uległaby wzmocnieniu. Nie jest wykluczone, że jej aprobata dla dalszego utrzymywania sankcji względem Rosji uzyskałaby dodatkowe uzasadnienie.

W interesie Merkel jest więc jak najszybsze schwytanie inicjatorów zajść. W interesie uchodźców jest zaś wykazanie tego, że pijani prowokatorzy, usiłujący gwałcić niemieckie kobiety, zostali opłaceni przez nacjonalistyczne ugrupowania.

źródło: Zero zatrzymanych, „kartel milczenia” w mediach. Burza po atakach na kobiety, tvn24.pl 

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie www.blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Angela Merkel #Niemcy #kryzys uchodźczy