Kilkuset uzbrojonych w broń ciężką tureckich żołnierzy zostało przetransportowanych w okolice Mosulu w Iraku. Jak wynika z informacji, uzyskanych przez agencję Reuters, tureccy żołnierze mają szkolić iracką piechotę, walczącą w okolicach Mosulu z terrorystami z Państwa Islamskiego. Zdarzenie nie ma nic wspólnego z rosyjską aktywnością w Syrii ani walkami rebeliantów kurdyjskich z #ISIS oraz niedawnym incydentem, podczas którego Turcy zestrzelili rosyjski samolot, naruszający ich przestrzeń powietrzną.

Wraz z żołnierzami tureckimi w rejon Mosulu dostarczonych zostało 20 tureckich czołgów. Przedstawiciele amerykańskiego Ministerstwa Obrony twierdzą, że wiedzą o ruchach wojsk tureckich w Iraku, jednak nie mają one nic wspólnego z działalnością stworzonej przez USA koalicji antyislamskiej. Amerykanie obawiają się jednak, na ile te nieskoordynowane działania przyniosą jakikolwiek pozytywny efekt i czy nie będą przeszkodą w realizacji celów, jakie ma przed sobą koalicja antyterrorystyczna.

Co robi turecka armia w Iraku? Walczy z ISIS czy Kurdami?

Turcja od dawna oskarżana jest o ciche wspieranie bojowników z ISIS oraz intensywne zwalczanie Kurdów, którzy od niemal dwóch lat z powodzeniem walczą z terrorystami z Państwa Islamskiego. Prezydent Rosji Władimir Putin po niedawnym zestrzeleniu przez Turków rosyjskiego samolotu wprost oskarżył tureckie władze o to, że wspierają ISIS i utrzymują z nim kontakty handlowe w zakresie przesyłu ropy naftowej. Na tureckiego premiera Erdogana swoje naciski zaczęły też wywierać Stany Zjednoczone, wzywając do zaprzestania bombardowania przez tureckie siły powietrzne bojowników kurdyjskich i skupienia swych działań na zwalczaniu terrorystów z ISIS.

Tureckie wojska oficjalnie nie będą podejmować bezpośrednich walk z bojówkami ISIS, mają skupić się jedynie na szkoleniu żołnierzy armii irackiej i tzw. Peszmergów - bojowników kurdyjskich, walczących tradycyjnie o niepodległość Kurdystanu, a od niemal dwóch lat także z rebeliantami Państwa Islamskiego.

Co ciekawe, tak naprawdę nie wiadomo dokładnie, jaka będzie rola tureckich wojsk w Iraku. Obecność tureckich żołnierzy w okolicach Mosulu została potwierdzona, jest ich tam obecnie kilkuset, przy czym - jak wynika ze słów dowódców wysłanych do Iraku tureckich oddziałów - przybyli oni, aby zastąpić stacjonujących w tym miejscu kolegów. Oznaczałoby to, że wojska tureckie w Iraku obecne są już od pewnego czasu.

Obóz, w którym rozlokowano tureckie wojska w Iraku, zajmowany jest obecnie przez członków tzw. Hashid Watani - członków jednostki międzynarodowej, sformowanej głównie z żołnierzy i policjantów sunnickich oraz ochotników z Mosulu. Już wcześniej w swych szeregach gościli oni kilku wysokich rangą oficerów tureckich, oficjalnie w roli doradców.

Czy to początek szerszej ofensywy przeciwko ISIS?

Kilka dni temu wysłanie swoich wojsk do walki z terrorystami z ISIS zadeklarowały Niemcy. Wielka Brytania rozpoczęła już naloty na obiekty militarne i infrastrukturę, wykorzystywaną przez Państwo Islamskie. Należy spodziewać się, że w najbliższym czasie Turcja nasili swoją działalność w regionie. Erdogan odpiera ataki medialne, w których zarzuca mu się ciche sprzyjanie ISIS i aby udowodnić, że jest lojalnym sojusznikiem, zamierza spełnić żądania Amerykanów i uszczelnić granicę syryjsko-turecką, wykorzystywaną chociażby przez ISIS do przemytu broni.

Sytuacja w Syrii i Iraku staje się coraz bardziej zagmatwana. O ile jeszcze zrozumieć można, że sojusze między poszczególnymi ugrupowaniami tzw. umiarkowanych rebeliantów, armii syryjskiej, irackiej czy Kurdów zmieniają się jak w kalejdoskopie, to analizując oficjalne i nieoficjalne działania tzw. Zachodu, trudno dość do jednoznacznego wniosku, czy i na ile w ogóle walczą one z Państwem Islamskim. Same naloty na obiekty ISIS przynoszą niewiele korzyści, za to niemało jest w mediach informacji na temat nieoficjalnego wsparcia, na jakie ISIS może liczyć w niektórych krajach regionu.

źródło: reuters.com, dailysabah.com #Terroryzm #Bliski Wschód