W tę środę brytyjski dziennik „Daily Mail” podał jako jeden z pierwszych o tajnych naradach na temat ograniczenia strefy Schengen do Niemiec, Austrii, krajów Beneluksu i Francji. Logicznie rzecz biorąc taki zestaw „ministrefy” wydaje się bardziej prawdopodobny niż wymieniany od około 48 godzin w prasie w naszym kraju obszar bez Francji. Niemieccy frankofile w tamtejszej elicie władzy nie poświęcą tak łatwo kraju Woltera. Jednak po kolei.

Twarde postanowienia narady unijnych ministrów – niewykonalne w obecnych rozmiarach strefy

Na swojej wczorajszej nadzwyczajnej konferencji w Brukseli unijni ministrowie przyjęli następujące główne postanowienia. 1) Rozszerzyć procedury rejestrowania wjazdu i wyjazdu ze strefy Schengen mieszkańców jej krajów członkowskich. Ich dane z dokumentów tożsamości mają być porównywane z bazami danych policji, kontrwywiadu, Interpolu itd. Te bazy mają wreszcie zostać połączone, wraz z umożliwieniem automatycznej wymiany danych między siłami bezpieczeństwa wszystkich krajów członkowskich UE (oraz krajów anglosaskich). 2) Wszystkie osoby napływające do Europy z Afryki i Azji, twierdząc że są uchodźcami, mają zostać zatrzymane w strefach tranzytowych. Przed wpuszczeniem na teren strefy Schengen zostaną poddane obowiązkowej rejestracji. Bez rejestracji nie przekroczą granicy tej strefy. 3) Rejestracja ma się odbywać przy użyciu ultranowoczesnych środków technicznych. W grę wchodzi zatem nie tylko pobranie odcisków palców i wykonanie zdjęć twarzy w wysokiej rozdzielczości. Prawdopodobnie będzie sporządzany również cyfrowy obraz źrenicy oka. Terrorysta może sobie zniszczyć linie papilarne na opuszkach palców. Nie zdoła zmienić obrazu źrenic swoich oczu nie oślepiając się przy tym.

Granice strefy Schengen muszą zostać skrócone

Podstawowe nakazy rzemiosła wojennego w przypadku toczenia walk obronnych nakazują skrócenie linii, które trzeba obsadzić żołnierzami własnej strony. Obrona na bardzo długich, wyginających się we wszystkie strony liniach jest bezcelowa. Krótkie, w miarę proste linie obronne to szereg ogromnych korzyści dla strony broniącej się. Większe nasycenie ludźmi i sprzętem na kilometr, krótsze linie dostaw zaopatrzenia itp. Te reguły nie tracą ważności w przypadku wojny asymetrycznej. Państwa, których rola na kontynencie europejskim jest kluczowa nie mają już czasu na rozbudowanie sił ochrony pogranicza takich krajów jak Grecja. Ten czas został zmarnowany na mrzonki o szybkiej integracji mas ludzi napływających z krajów islamu. Również na trzymanie Grecji siłą w strefie euro, za co Grecy się zemścili, puszczając niekontrolowane miliony ludzi innej cywilizacji w kierunku Niemiec.

Państwo Islamskie uderzy z całej siły

W najnowszym numerze swego organu prasowego, ukazującego się mniej więcej raz na miesiąc czasopisma „Dabiq” wodzowie ISIS wzywają do walnej rozprawy z „niewiernymi”. Autorzy porad dla dżihadystów nie ukrywają, że koalicja antyterrorystyczna ma ogromną przewagę wojskową, a los ISIS wisi obecnie na włosku. Dlatego też – instruują – niezbędna jest ogromna ilość możliwie najkrwawszych zamachów na zwykłych ludzi w Rosji i w Europie Zachodniej. W ich wyniku państwa walczące z kalifatem na Bliskim Wschodzie mogą zostać wtrącone w zamęt, który uniemożliwi im dalsze prowadzenie tej wojny. Jest to niestety w pełni logiczne rozumowanie.

Merkel naprawdę musi odejść

„Mateczka Merkel” musi zostać odsunięta od władzy. To kolejna niezbędna przesłanka zwycięstwa w walkach z ISIS w Europie. Jej nazwisko działa jak magnes na tłumy młodych mężczyzn poszukujących łatwego życia i okazji szerzenia ortodoksyjnego islamu w Europie. Jej zrzucenie z fotelu niemieckiego kanclerza będzie jasnym sygnałem dla tych ludzi, że szaleństwo Europy się kończy. Albo dostosują się do nowych reguł gry, współpracując w zatrzymywaniu terrorystów albo staną oko w oko z zimą na tzw. ziemi niczyjej. Taki plan zostanie wprowadzony w czyn albo na dymiących ruinach Paryża, Brukseli i Berlina obejmą władzę Le Pen, Wilders, Bachmann itd. #Unia Europejska #Wielka polityka #kryzys uchodźczy