Jeszcze nie tak dawno temu #Afrykańskie wody były prawdziwą mekką dla piratów - uzbrojeni, zdesperowani ludzie przejmowali siłą statki wielkich armatorów i żądali wielomilionowych okupów. Wydawałoby się, że sytuacja odrobinę uspokoiła się po szeroko zakrojonych działaniach prewencyjnych światowych marynarek, jednak okazuje się, że spokój był tylko pozorny. W nocy z 26 na 27 listopada jednostkę Szafir zaatakowali nigeryjscy piraci, porywając 1/3 załogi. Na razie nie nawiązali z armatorem kontaktu, jednak można się spodziewać, że żądanie zapłacenia okupu zostanie wysunięte dość szybko.

Problemy z negocjacjami z porywaczami

W przypadku przejęcia statków przez piratów na wodach międzynarodowych akcja jednostek specjalnych nie jest może łatwa, jednak z pewnością ułatwiona ze względu na prawne regulacje. Polscy marynarze (kapitan, trzech oficerów i marynarz) przetrzymywani są jednak prawdopodobnie na lądzie, co automatycznie wyklucza możliwość interwencji komandosów, gdyż naruszyłoby to suwerenność niepodległego państwa, co mogłoby skończyć się co najmniej skandalem dyplomatycznym. Bardzo poważną komplikacją sprawy jest też fakt, że statek pływający pod cypryjską banderą nie miał porozumienia z firmą ochroniarską, która w przypadku wystąpienia takiej sytuacji podjęłaby negocjacje i rozmowy z porywaczami załogi. To zadanie spada więc na polskich dyplomatów lub władze Nigerii.

Pozostali na pokładzie marynarze próbują doprowadzić statek do portu, jednak jest to utrudnione ze względu na niepełną załogę.

Fala uchodźców zasłoną dymną dla piractwa

Afryka od lat jest wyjątkowo niebezpiecznym kontynentem - zarówno za sprawą piractwa (bardzo często prowadzonego przez ludzi niemających nic do stracenia), jak i wojen domowych, etnicznych i terroryzmu. W zeszłych latach akty agresji w stosunku do obywateli między innymi Europy były szybko i bezwzględnie tępione. Jednak w ostatnim czasie wydaje się, że wody wokół Afryki znowu zaroiły się od pirackich łodzi, czemu sprzyja wzrost aktywności członków Państwa Islamskiego na Czarnym Lądzie i problemy z falą uchodźców napływającą do Europy.

Bynajmniej nie zanosi się, by sytuacja miała ulec zmianie, szczególnie w obliczu Arabskiej Wiosny na północy kontynentu - armatorom pozostaje jedynie wynajmowanie firm ochroniarskich, zajmujących się protekcją jednostek pływających, szczególnie w tamtych rejonach.

źródło: rmf24.pl #Terroryzm #Tunezja