Ministerstwo Sytuacji Nadzwyczajnych (MCzS) działa w ogromnym pośpiechu. Doczesne szczątki zabitych oraz wszystkie szczątki samolotu powinny zostać zebrane przed najbliższą burzą piaskową. Ponadto od początku istnieje bardzo poważne wskazanie na możliwość aktu terroru: a) rosyjska interwencja zbrojna w Syrii, b) udokumentowany dobry stan techniczny Airbusa rosyjskiej spółki lotniczej. Już pierwszej nocy po katastrofie z Rosji startowało pięć samolotów transportowych wiozących specjalistów MCzS. Zaraz po przybyciu na lotnisko w Kairze rozpoczął się wyładunek sprzętu i ludzi, którzy bez odpoczynku pospieszyli na miejsce katastrofy.

 

Już w południe Rosjanie zebrali mnóstwo odłamków, fachowo je sfotografowali, oznaczyli, zapakowali i wysłali samolotem wojskowym pierwszą partię do bazy egipskich sił powietrznych. Tam zabezpieczono je pod kierunkiem innej grupy rosyjskich wojskowych. Zabrali z pustyni również 2/3 szczątków pasażerów. Pokazany w telewizji sprzęt to ciężarówki i mikrobusy marki Mercedes.

Polityczna przyczyna pośpiechu

Prócz niepewnych warunków pogodowych na Pustyni Sur drugi oczywisty powód to konieczność jak najszybszego wstępnego ustalenia przyczyn tego wielkiego nieszczęścia. Uściślenie danych obserwacji radarowej prowadzi do wniosku, że ręczne wyrzutnie rakietowe nie byłyby w stanie sięgnąć silników Airbusa spółki Metrojet. Również doniesienia pochodzące rzekomo od bliskowschodnich radiomamatorów, jakoby słyszeli pilota zawiadamiającego o awarii jednego z silników, okazały się nieprawdziwe.

Jako dwie najbardziej prawdopodobne przyczyny rozbicia się Airbusa wymienia się obecnie: 1) wybuch bomby zegarowej, 2) samoistne pęknięcie. W obu wypadkach chodzi o przyczynę odpadnięcia części ogonowej, zawierającej przedział bagażowy. W przypadku numer 1 można założyć z niemal stuprocentową pewnością prztyczek w nos światowego mocarstwa ze strony islamistyczno-salafickiej dziczy. W przypadku nr 2 wina spadłaby na ekipę remontową Airbusa, która niewłaściwie wykonała swoją pracę po uderzeniu tylnej części kadłuba w płytę lotniska w Stambule w ubiegłym roku. Jedno i drugie byłoby politycznie do rozegrania na korzyść Rosji przez Putina. Mianowicie: 1) daleko idące rozwiązanie mu rąk w wojnie przeciw #ISIS; 2) atut w walce o zamówienia na Su-100.

Petersburg i Rosja w rozpaczy, którą może zastąpić straszliwy gniew

W Petersburgu i wielu rosyjskich miastach wiele tysięcy ludzi spontanicznie okazywało swe szczere współczucie. Osobiście wysoko cenię narody Rosji za to, że tam obcym, ale swoim ludziom naprawdę ogromnie współczuje się w nieszczęściu. Jeśli ktoś taki jeszcze żyje, sąsiedzi natychmiast spieszą na pomoc. Jest w złym tonie tak nie dać jak odmówić. Jeśli umarł – tłum sam zbiegnie się na pogrzeb, a żałobnicy zaleją się serdecznymi łzami. Najnowsze wiadomości o tym, że lekarze sądowi, po zbadaniu 150 zwłok zachowanych „w jednym kawałku” stwierdzili, że przyczyną śmierci były głębokie poparzenia... Z pewnością spowodują nowy wybuch zbiorowej rozpaczy w całej Rosji. Oto zaś jak rozpaczał przede wszystkim Petersburg:

Znamienny jest głos mężczyzny w średnim wieku, z małym dzieckiem na ręku: „Najważniejsze, żeby jak najszybciej tutaj przywieźli wszystkich rodziców i dzieci, abyśmy mogli ich pogrzebać, rycząc na cały głos!” Jeżeli okaże się, że kres ich życiu położyli islamiści, dowiedzą się, że rosyjska krew jest bardzo, bardzo droga.

 

Na razie zaś komisja trójstronna (rosyjsko-airbusowsko-egipska) na trzy zmiany bada wszystkie szczątki. Strefę poszukiwań rozszerzono do 20 km2, a Putin polecił nie przerywać ich aż do wyciągnięcia z piachu ostatniego odłamka. Tylko przy takim pośpiechu można wykryć i udokumentować wszystkie pozostałe jeszcze na szczątkach kadłuba ślady chemiczne. #Rosja