Włodzimierz Putin nałożył dekretem prezydenckim dotkliwe sankcje gospodarcze na Turcję w odwet za zestrzelenie rosyjskiego Su-24. Jej zachodni sojusznicy powinni pójść za jego przykładem. Zaraz wyjaśnię dlaczego.

Konwoje śmierci

Już w środę doszło do nowego zajścia na granicy turecko-syryjskiej. Turecki konwój, w którym było 20 ciężarówek miał zostać zbombardowany wkrótce po przekroczeniu granicy. Tak w każdym razie twierdziła turecka agencja prasowa Anadolu. Według tego doniesienia w wyniku owego nalotu miało dojść do trzech ofiar śmiertelnych. Oczywiście ten konwój miał być konwojem humanitarnym, wiozącym pomoc dla uchodźców.

Na tym wcale nie koniec, bowiem w czwartek wydano nakazy aresztowania redaktora naczelnego gazety "Cumhuriyet" oraz jednego z jego redakcyjnych kolegów. Doszło do tego z powodu opublikowanego przez tę gazetę doniesienia o tureckich dostawach broni (ciężarówkami) dla islamistów w Syrii. Po wydrukowaniu w maju artykułu na ten temat tureckie władze państwowe półoficjalnie przyznały, że zbroją syryjskich Turkomanów. Mimo to obecnie zarzucono dziennikarzom zdradę ojczyzny i ... wspomaganie terrorystów.

 

Takie rzeczy są w Turcji na porządku dziennym. Tak np. w przedzień wyborów powszechnych policja Erdogana wzięła szturmem główną siedzibę sprzeciwiającego się rządowi koncernu medialnego. Jednocześnie, wraz z bezpieką policjanci uniemożliwili nadawanie dwóm stacjom telewizyjnym. Funkcjonariusze nie przedstawili jakichkolwiek nakazów sądu lub prokuratury.

Prezydent Erdogan i interesy naftowe z Państwem Islamskim

Ta samowola władz, jaką jest wręcz trudno sobie wyobrazić w Rosji, daje podstawę do niezwykle niepokojących przypuszczeń. Czy to niezwykle ważne państwo, jakim jest Turcja, stacza się w kierunku jawnej, totalitarnej dyktatury jednego człowieka? Oto następny przykład. Zięć prezydenta Erdogana został mianowany ministrem energetyki. Jego rodzina jest od dawna podejrzewana o to, że prowadzi po cichu interesy naftowe z #ISIS i zgarnia milionowe zyski.

 

Z kolei syn Erdogana podobno odgrywa kluczową rolę w handlu ropą naftową w samej Turcji. Pogłoski wskazują na to, że rozporządza wieloma tankowcami i znalazł niezawodne sposoby na przemycanie ropy z irackich pól naftowych. Należy przy tym podkreślić, że pierwszym, potajemnym nabywcą tej ropy jest turecki rząd. Następnie tankowce, pływające pod banderą japońską, otrzymują na pełnym morzu polecenia udania się do rozmaitych krajów Azji Wschodniej, zainteresowanych ropą do nabycia poniżej cen światowych.

Ich ręce są unurzane we krwi!

Nadeszła sobota i ... Pewien wpływowy kurdyjski adwokat i obrońca praw człowieka został zabity przed kamerami. Zastrzelono go w jego stronach rodzinnych, kiedy składał oświadczenie dla prasy.

W Stambule doszło do spontanicznego zgromadzenia Kurdów i uczciwych Turków. Wznoszono hasła: "Nie uda wam się zabić nas wszystkich!" oraz "To państwo jest rządzone przez zbrodniarzy!" Odpowiedź stróży porządku państwa Erdogana była jednoznaczna: gaz łzawiący i armatki wodne. W wyniku w dawnej stolicy odnotowano eskalację przemocy.

Podłość i zdrada wielkich mocarstw

Dziw bierze w jaki sposób to wszystko jest możliwe! Czyżby wszystkie te hasła o prawach człowieka i wojnie z terrorem, którymi mocarstwa zachodnie szermują na arenie wielkiej polityki, były jednym wielkim kłamstwem? Niestety, ale nauki z historii najnowszej na to wskazują. Od roku 1948 Stany Zjednoczone popierają wojujących muzułmanów przeciw wszystkim innym ludziom. Od 1967 przy pomocy W. Brytanii. Tę politykę prowadzą powołując się na wyższe racje.

 

Nóż wbity w plecy Holendrom walczącym na Jawie (1948), uzasadniono walką o wyzwolenie ludów kolonii. Współudział w ludobójstwie chrześcijan Nigerii (1967-71) dążeniem do zapobieżenia dalszym wojnom domowym w Afryce. Na naszych oczach Londyn i Waszyngton trzymają się uparcie tej zbankrutowanej i szalonej polityki. Jak dotąd nikt tam nie bierze poważnie niebezpieczeństwa wywołania w ten sposób zupełnego zamętu i upadku światowej cywilizacji. #Rosja #Wielka polityka