Stany Zjednoczone zarzucają, że interwencja Rosji tylko zagęszcza natężenie konfliktu, zwłaszcza, że wbrew początkowym zapewnieniom walki z terrorystami z organizacji o nazwie "Państwo Islamskie", bombardowania dotyczą również członków Wolnej Armii Syryjskiej, ugrupowania złożonego z żołnierzy, którzy przeciwstawili się reżimowi Bashara Asada. Był to znaczny ruch wśród armii syryjskiej, wykazujący protest do walki w obronie dyktatury.

Rosja na temat legalności interwencji zbrojnej

W swojej odpowiedzi do zarzutów Rosjanie przypomnieli, że żadne działania zbrojne na terenie Syrii nie są legalne bez zgody rządu, albo ONZ. Dodatkowo Sergiej Iwanow nadmienił, że interwencja jest na prośbę rządu Asada i jako jedyna wypełnia znamiona przepisów prawa międzynarodowego i w ich świetle pozostaje legalna.

Bombardowania członków Wolnej Armii Syryjskiej

Naloty na terenie Hamy i Homsu, według opozycyjnych mediów zabiły 24 ludzi, a skierowane były w bojowników WAS. Naoczni świadkowie i nagrania rosyjskich odrzutowców świadczą o intensywnej interwencji w Syrii, jak widać #Rosja planuje ustabilizować rządy Asada, który to jest dobrym partnerem naszych wschodnich sąsiadów w regionie. Jak można się łatwo domyślić rząd syryjski dogadał się z Rosjanami, że jak ci drudzy pomogą im z rebeliantami to później wspólnymi siłami zwalczą #ISIS.

Dziwna histeria zachodu

Rosyjskie ministerstwo do spraw zagranicznych komentuje reakcje amerykanów dotyczące akcji zbrojnej w Syrii słowami "dziwna histeria" twierdząc, że Rosja wywiązuje się po prostu ze swoich sojuszy dyplomatycznych. Rosjanie uważają, że stacjonowanie ich wojsk w Syrii nie powinno burzyć zachodu i o dziwo występuje na forum ONZ do wspólnej walki z ISIS.

Łagodzące spotkanie na szczycie?

Władimir Putin po przemowie w ONZ udał się na spotkanie z Obamą, które trwało około półtorej godziny gdzie omawiane w większości były sprawy konfliktu w Syrii. Nadal kością niezgody jest kwestia utrzymania Asada przy władzy, który jest jednak najrozsądniejszym wyborem na przywódcę, bo alternatywa, czyli Bractwo Muzułmańskie mi się wcale nie podoba. Jednak amerykanie jak widać wolą zdestabilizować region niż spojrzeć perspektywicznie i wybrać po prostu mniejsze zło.

źródło: theguardian.com #Syria