Rosyjscy weterani wojny w Donbasie jadą do Syrii, by walczyć z dżihadystami Państwa Islamskiego. Informowaliśmy o tym dwa tygodnie temu opisując przypadek jednego ochotników, który po powrocie do Rosji ogłosił chęć wyjazdu na Bliski Wschód. Internet obiegła wiadomość o śmierci rosyjskiego nacjonalisty, byłego członka oddziału Batman/Rusicz, który w połowie września wyjechał do Syrii. Udało nam się potwierdzić informację u dowódcy rusiczów. 

W Donbasie

W czasie wojny w Donbasie po stronie separatystów walczyło wielu rosyjskich nacjonalistów, w tym także Maksim "Norman" Trifonow z Sankt Petersburga. Trifonow dołączył do oddziału Batman w Ługańskiej Republice Ludowej. 1 stycznia 2015 roku kolumna samochodów, w której znajdował się dowódca oddziału Aleksandr Bednow, została ostrzelana z karabinów o kalibrze 5.45mm, 7.62mm i 12.7mm. Przeciwko nim użyto także granatników. Wraz z Bednowem zginęło 6 ochotników z Rosji, co zostało odebrane jako zdrada przez środowisko rosyjskich nacjonalistów. Przyczyną ich śmierci mogło być nieposłuszeństwo wobec polityki prowadzonej w Donbasie przez Kreml. Po tym wydarzeniu oddział Batman został przeformowany i przemianowany na oddział Rusicz, a dowództwo przejął młody Rosjanin Aleksiej Milczakow

W Syrii

Maksim "Norman" Trifonow zawiódł się na polityce Putina i prorosyjskich separatystów, na co mogły mieć wpływ jego nacjonalistyczne i antykomunistyczne poglądy. Zarówno w Doniecku jak i w Ługańsku separatyści nawiązywali do idei komunistycznych i komunistycznej spuścizny, co nie podobało się nacjonalistom. Trifonow w końcu opuścił wschodnią Ukrainę, chociaż wciąż pomagał swoim kolegom przekazując różnego rodzaju pomoc. W połowie września wyjechał do Iraku, a stamtąd przedostał się do północnej Syrii, gdzie wstąpił do oddziału syryjskich Kurdów walczących przeciwko Państwu Islamskiemu. Miał przetrzeć szlak dla innych ochotników z Rosji, którzy również zamierzają włączyć się do wojny przeciwko dżihadystom nie po stronie Baszara al-Asada, wspieranego przez Władimira Putina, lecz po stronie Kurdów. Kurdowie mają wroga nie tylko na południu w postaci #ISIS, ale także na północy w postaci Turcji coraz częściej bombardującej ich pozycje ze względu na obawy o utworzenie autonomii kurdyjskiej w Syrii lub państwa kurdyjskiego na terenach Syrii i Iraku. Mniejszość kurdyjska w Turcji, według różnych danych, liczy od 12 do 20 milionów ludzi. 

Śmierć

Trifonow poleciał do Iraku, a stamtąd przedostał się do Syrii, gdzie przyłączył się do kurdyjskiego oddziału walczącego z ISIS. Jego walka trwała bardzo krótko. Rosjanin zginął po około tygodniu pobytu nad Tygrysem i Eufratem, zabity przez dżihadystów. Była noc. Samochód, którym się poruszał, wjechał na most położony nad rzeką. Po drugiej stronie znajdowali się dywersanci z ISIS, o czym nie wiedzieli ani Kurdowie, ani Rosjanin. Islamiści zamontowali na moście materiały wybuchowe, według różnych wersji miny lub pociski moździerzowe, które zdetonowali, gdy w pobliżu znalazł się samochód nadjeżdżający od strony kurdyjskiego miasta Kobani. Wszyscy zginęli. Po Rosjaninie Maksimie "Normanie" Trifonowie zostały hełm i naszywka z flagą Noworosji. Ciało spłonęło. Śmierć Trifonowa w rozmowie z naszym reporterem potwierdził Aleksiej Milczakow, były ochotnik oddziału Batman, następnie dowódca oddziału Rusicz. Milczakow wraz z grupą rosyjskich ochotników również zamierza włączyć się do walki przeciwko ISIS.

Źródło: własne

Czytaj także:

Ramzan Kadyrow gotów wysłać dziesiątki tysięcy ochotników do walki z ISIS #Rosja #Syria