Z czwartku (1.10.2015)  na piątek Władimir Putin rozpoczął operację wojskową w Syrii. Rosyjskie samoloty Su-32 przeprowadziły akcję z wysokości ponad 5 tysięcy metrów, m.in. w pobliżu miasta Ar-Rakka. Poza samolotami, radarami, środkami obrony przeciwlotniczej, taktyczną grupą batalionów piechoty morskiej, czołgami i ciężkim sprzętem Rosjanie przerzucili do Syrii świetnie przeszkoloną grupę ze Służb Specjalnych. Wsparciem dla działań rządu w Damaszku są irańscy żołnierze i ich sojusznicy.

Działania skierowane przeciwko Państwu Islamskiemu zostały podjęte na wniosek Damaszku. Szef administracji Kremla, Siergiej Iwanow, zaznaczył, że Moskwa nie będzie wysyłać sił lądowych. Zgodnie z decyzją Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej Władimira Putina będą przeprowadzane zmasowane ataki sił powietrznych, ale tylko na bazy naziemne, znajdujące się na terenie Syryjskiej Republiki Arabskiej, nie na cywili. Celem ataków będą ugrupowania ekstremistyczne, działające po stronie dżihadystów na terenie Homs i Hama, zniszczenie ich składów broni, amunicji, sprzętu wojskowego, głównych baz dowodzenia, łączności i węzłów komunikacyjnych. Już zostało zniszczonych około dwudziestu mini baz. Operacja potrwa przez około 3-4 miesiące. Rosja planuje przeprowadzanie dwudziestu nalotów dziennie.

Konflikt na Bliskim Wschodzie

Powodem interwencji jest trudna sytuacja na Bliskim Wschodzie, która od pewnego czasu się nasila. Jakiś czas temu uwagę przykuły masowe protesty muzułmanów na całym świecie skierowane przeciwko duńskiej gazecie „Jyllands Posten” z powodu obraźliwych rysunków Mahometa. W lutym 2006 roku tłum w akcie protestu podpalił ambasady Danii i Szwecji. Przez lata konflikt narastał. W Wielkiej Brytanii, Francji i krajach części Europy Zachodniej często dochodziło do spięć pomiędzy wyznawcami islamu i innych religii. Muzułmanie poczuli się bezkarni. Po śmierci Usamy ibn Ladina na początku maja 2011 roku cały świat odetchnął. Nastąpiła odwilż w stosunkach Wschód - Zachód. Jednak nie na długo. W pierwszej połowie tego roku zostało porwanych wielu asyryjskich chrześcijan w Syrii. W sierpniu 2015 roku islamiści uprowadzili kolejnych ludzi. Bojownicy Państwa Islamskiego przejęli kontrolę na części terytorium kraju. Zginęło już około 250 tysięcy osób. Fanatycy Państwa Islamskiego torturują, gwałcą i mordują ze straszliwym okrucieństwem. Są przy tym szczególnie bezwzględni dla wyznawców innych religii. Wśród ofiar są również żołnierze syryjskiej armii bądź sprzymierzeni z nią sojusznicy. Ponad 4 mln Syryjczyków wyemigrowało. Musieli opuścić swój kraj. Zostali skazani na tułaczkę i głód.

Spotkanie przywódców czwórki normandzkiej

W Paryżu w piątek 2.09.2015 spotkali się przywódcy Rosji, Francji, Niemiec i Ukrainy, aby omówić kwestię zawieszenia broni i zakończenia konfliktu na Ukrainie. Ustalono,że w najbliższym czasie ze wschodu Ukrainy zostanie wycofana broń lekka. W przyszłym roku odbędą się tam wybory lokalne. Prezydent Rosji obiecał przeprowadzenie z separatystycznymi przywódcami w Donbasie rozmów. Omówiono również sprawę Syrii. Poruszono kwestię uchodźców i podjęcia dalszych działań na Bliskim Wschodzie. Władimir Putin zapewnił wszystkich o swoim pokojowym nastawieniu. Zaproponował współpracę. Wyszedł z propozycją utworzenia koalicji antyterrorystycznej, działającej z ramienia ONZ. Z inicjatywy Rosji, Iraku, Iranu i rządu w Syrii w Iraku już zostało powołane centrum analiz sytuacji na Bliskim Wschodzie.

Jak się okazuje, jedynym rozwiązaniem jest dialog pomiędzy stronami konfliktu, a wszystkie działania muszą być koordynowane z góry. Interwencja Rosji jest na rękę dla reżimu Asada. Przyświeca im wspólny cel – zniszczenie ekstremistów z Państwa Islamskiego.

Źródło: www.tvn24.pl, www.tvp.pl, www.wyborcza.pl, www.pl.sputniknews #Rosja #Syria #Bliski Wschód