Imigranci z Afganistanu, Iraku i Syrii zalewają Europę. Masowo uciekają z obszarów, gdzie toczą się okrutne, ideologiczne, brutalne wojny. To, że trzeba im pomóc, nie podlega dyskusji z punktu widzenia zasad humanitaryzmu. 

Politycy Unii Europejskiej popełniają skandaliczny błąd

Obecna fala imigracji jest skutkiem kryzysu humanitarnego, wywołanego religijną wojną w imię dżihadu i za Allaha. Za eskalację tego konfliktu są jednak odpowiedzialne Stany Zjednoczone. Europa jej nie wznieciła. Przywódcy Unii Europejskiej nie wezwali rządu Obamy do współdziałania w sprawie uchodźstwa z obszarów, na których #USA prowadzą wojnę z dżihadystami. 

W czasie gdy Amerykanie apelowali do Europejczyków o wsparcie podczas interwencji zbrojnych w Afganistanie i Iraku, wiele państw Unii zdecydowało się na wojskowe oraz logistyczne wsparcie Ameryki. Dzisiaj, stojąc w obliczu humanitarnego kryzysu uchodźstwa, szef Rady Europejskiej Donald Tusk powinien zaapelować do rządu USA o pomoc Europie w jego rozwiązywaniu. Dlaczego Merkel, Holland, Cameron i Tusk dotychczas nie zażądali od przywódców bogatych, nieeuropejskich państw zaangażowania się w sprawę pomocy imigrantom?

Temat uchodźstwa powinien zostać rozwiązany przez Radę Bezpieczeństwa ONZ oraz Grupę G7

Fala uchodźstwa, która nawiedza Europę, zagraża jej bezpieczeństwu, skutkując etnicznymi konfliktami pomiędzy imigrantami a rdzennymi obywatelami państw europejskich. Na tym tle odradzają się, szczególnie w Niemczech, idee faszyzmu. Niemal każdego tygodnia w jakimś niemieckim mieście dochodzi do podpaleń domostw, w których mieszkają azylanci.

W Grecji oraz na Węgrzech brunatne ruchy coraz częściej stosują praktyki przemocy fizycznej wobec uciekinierów z Syrii, Iraku i innych państw dotkniętych wojnami domowymi. Posługując się mową  rasowej nienawiści w dyskursie publicznym, prawicowi politycy konstruują bomby etniczne z opóźnionym zapłonem. Zbliżający się niechybnie światowy kryzys finansowy może okazać się ich detonatorem.

Europa stanie wówczas w ogniu rasowych i etnicznych miejskich wojen domowych. Destabilizacja na Starym Kontynencie rozleje się na cały świat, czego skutkiem będzie eskalacja bliskowschodniej wojny w imię dżihadu. Wrota do Arabii Saudyjskiej i Arabskich Emiratów zostaną otwarte dla Państwa islamskiego. Miliony arabskich nędzarzy rozpocznie wędrówkę ludów w kierunku Rijadu, Mekki i Dubaju. Lider ISIS, Abu Bakr al-Baghdadi zostanie okrzyknięty zaś nowym prorokiem.

Wszystkie najbogatsze państwa świata powinny przyjąć uchodźców napierających na Europę

Uchodźcy z Syrii, Iraku i Afganistanu mają prawo oczekiwać największej pomocy ze strony USA. Wojny w ich krajach są efektem amerykańskiej bezsilności wobec arabskiego terroryzmu. Wojska Busha i Obamy nie doprowadziły do zainicjowania przemian demokratyzacji ani Iraku, ani Afganistanu. Arabska wiosna ludów uskrzydliła Bractwo Muzułmańskie i jego satelickie agendy. Wycofanie amerykańskich wojsk z Iraku i Afganistanu ośmieliło islamistyczne bojówki do stworzenia Państwa Islamskiego, mordującego nie tylko innowierców, ale również samych muzułmanów.

Obecna fala imigracji do Europy jest więc skutkiem błędnych decyzji amerykańskich rządów. Dlatego europejska społeczność powinna wywrzeć nacisk na swoje władze, aby te zobowiązały USA, Kanadę, Australię, Japonię, Koreę Południową, Tajwan, Kuwejt, Katar, Bahrajn oraz Arabię Saudyjską wraz z Emiratami Arabskimi do pomocy uchodźcom napływającym do Europy.

Należy zmusić USA do zaangażowania się w kwestię uchodźstwa

Obywatele Europy nie powinni pozwolić na to, aby ich przywódcy kwestię uchodźstwa traktowali jako wyłącznie europejski problem. Skoro Amerykanie wywołali wojny w Iraku i Afganistanie, muszą teraz otworzyć szeroko drzwi do swojego kraju dla ludzi wołających o pomoc.

Jeśli pragniemy budować europejski ład, nie możemy pozwolić na odrodzenie się etnocentryzmów i faszyzmu w Unii Europejskiej. Europa nie może stanowić wyłącznie buforu dla USA w beznadziejnym konflikcie tego państwa z islamistami#Islam #Syria