„Addio pomidory!” – można by zaśpiewać przed gigantyczną walką na pomidory. Po raz pierwszy odbyła się ona 26 sierpnia 1945 roku w hiszpańskiej miejscowości Buñol nieopodal Walencji. Tradycyjnie przypada na ostatnią środę sierpnia, a w tym roku jest to okrągła, 70. rocznica. Szaleńcza walka na pomidory odbywa się też w dynamicznym Google Doodle!

Pomidorowa atrakcja turystyczna

Zasady imprezy są proste: tłum ludzi z pasją obrzuca się pomidorami. Festiwal La Tomatina co roku przyciąga licznych turystów, dlatego stanowi atrakcję w skali światowej. Bierze w niej udział około 30 tys. osób. To jeden z symboli Hiszpanii.

Można powiedzieć, że La Tomatina powstała… przypadkowo. W 1945 roku doszło do bójki podczas parady. W pobliżu znajdował się sklep z warzywami, a asortyment użyto jako „broń”. Wszystko zakończyło się interwencją sił porządkowych. Niemniej w kolejnym roku powtórzono akcję, tym razem przynosząc własne warzywa. Szybko w ten sposób ukształtował się nowy zwyczaj. W latach 50. pomidorowych walk zakazano, jednak mieszkańcy protestowali, więc w końcu uchylono restrykcję. Dziś to zabawny zwyczaj stanowiący wizytówkę miejscowości Buñol.

Wszystko według ścisłego planu

Festiwal La Tomatina poprzedzają długie przygotowania. Przede wszystkim używa się pomidorów jednej odmiany, dojrzewających w regionie Extremadura. Zabezpiecza się także budynki w mieście specjalnymi plandekami.

Początek festiwalu również naznaczony jest specyficznym rytuałem. Na słupie nasmarowanym mydłem umieszcza się… hiszpańską szynkę. Walka rozpoczyna się wtedy, gdy komuś uda się dosięgnąć rarytasu. Wtedy rozlega się wystrzał armatni i rozpoczyna walka. Aby uniknąć obrażeń, w dobrym zwyczaju jest miażdżenie pomidorów, zanim zostaną skierowane na sąsiada. W imprezie nie ma żadnej hierarchii – każdy może obrzucić każdego.

Walka trwa godzinę, potem zaczyna się wielkie sprzątanie. Turyści mogą liczyć na wsparcie miejscowych, którzy udostępniają np. węże ogrodowe. Warto pamiętać, że ubranie na festiwal jest jednorazowe i trzeba się z nim pożegnać po walce. A sam proces sprzątania miasta nie należy do łatwych – ulicami lubi wręcz popłynąć sok pomidorowy. #Google #Hiszpania #Google Doodle