Druga część rozmowy z dziennikarzem Witoldem Gadowskim

Wróciłeś niedawno z granicy turecko-syryjskiej. Kurdowie walczą tam z bojownikami #ISIS i jednocześnie z Turkami…

Niemal cała granica turecko-syryjska jest pasem zamieszkałym przez Kurdów. I jest we władaniu kurdyjskiej YPG. To są formacje zbrojne Partii Pracujących Kurdystanu (PKK), czyli marksistów. PKK jest wpisana na listę organizacji terrorystycznych i prowadzi wojnę z Turcją, w tej chwili już otwartą. Jednocześnie jedynymi oddziałami, które się liczą i rzeczywiście stawiają opór na lądzie Państwu Islamskiemu to są właśnie oddziały kurdyjskie. Od północy YPG, a od wschodu - oddziały Peshmerga, podległe Barzaniemu (Masud Barzani - prezydent autonomicznego rządu kurdyjskiego w północnym Iraku – przyp.aut.).

Rozmawiałeś z uchodźcami z terenów Państwa Islamskiego. Co oni mówią?

To jest obraz życia w państwie totalnym, w którym rządzą watażkowie. Armia Państwa Islamskiego nie jest armią jednolitą. To różne oddziały. I na każdym terenie zajętym przez ISIS rządzi taki watażka, który jest administratorem i szefem sądu szariackiego. Kobiety nie mają tam w zasadzie żadnych praw. Należą do wojowników Proroka. Mogą być wykorzystywane, gwałcone, trzymane w niewoli. Odbywają się targi, gdzie handluje się kobietami i dziećmi. Dzieci traktowane są jako darmowa siła robocza albo też wykorzystywane seksualnie. W Państwie Islamskim szerzy się w tej chwili HIV. Wszystko przez niewolnictwo seksualne i rozwiązłość.  

A jak wyglądają sądy szariackie?

Obcinanie rąk, palców, wyłupywanie oczu czy obcinanie głów odbywa się publicznie. Prawo szaria mówi, że kara ma być adekwatna do popełnionego czynu. Jeśli ktoś coś ukradł, to obcina mu się rękę, jeżeli popełnił cudzołóstwo, to się go kamienuje. Nie dotyczy to jednak bojowników Państwa Islamskiego, którzy są poza prawem. Im wolno wszystko. ISIS to nie jest organizacja terrorystyczna, to jest państwo terrorystyczne, do którego z całego świata zjeżdżają bandyci. Po to, żeby rabować, gwałcić, kraść.

Skąd pochodzą dochody Państwa Islamskiego?

Przede wszystkich z handlu ropą naftową. Jeżeli ISIS sprzedaje ropę po 25, 26 dolarów za baryłkę, to każdy od nich kupuje, nawet Baszszar al-Asad. Ropa jest przemycana także do Turcji i Iranu. Państwo Islamskie handluje na czarnym rynku dziełami sztuki, przejęło wiele syryjskich i irackich banków, handluje ludźmi i organami. Na terenach podległych ISIS pobierany jest regularnie podatek – zakat. Duże dochody mają też z reketu, czyli wymuszonego haraczu. Bojownicy pojawiają się w jakimś miejscu i proponują ochronę przed bombami. Jeżeli ktoś nie chce płacić, to bomba wybucha. Następny już płaci.

Wiadomości, jakie docierają do nas o Państwie Islamskim, sprawiają, że Polacy boją się muzułmanów i islamu. Mówi się wręcz o islamofobii.

Rzeczywiście to, co robi Państwo Islamskie niedobrze wpływa na wizerunek całego islamu. Jednak na świecie jest 1,5 mld muzułmanów. Nie można powiedzieć, że 1,5 mld ludzi to terroryści. Większość z nich także cierpi przez radykalnych islamistów.

Czy uważasz w takim razie, że religia jest tylko czymś w rodzaju zasłony dla ISIS?

Moim zdaniem Państwo Islamskie jest bezideowe. Otoczka religijna jest tylko przykrywką. Trzon dowódczy ISIS to byli oficerowie Saddama Husajna z Partii Baas, partii socjalistycznej. Jaka jest droga socjalistów do ultraislamistów?  Chyba taka tylko, że zapuścili brody. Moim zdaniem ISIS jest w rękach ludzi, którzy po prostu robią na tym interes, bandycki interes.

Przygotowujesz z przyjaciółmi film o Państwie Islamskim…

Razem z Maćkiem Grabysą i Michałem Królem robimy pełnometrażowy dokument o Państwie Islamskim widzianym z różnych stron. Objechaliśmy praktycznie całą granicę ISIS - syryjską i iracką, a wcześniej Maciek był w Libanie. Zebraliśmy mnóstwo relacji, zdjęć, dokumentacji o życiu w Państwie Islamskim. Chcemy z jednej strony pokazać uchodźców i ogromną falę ludzi pozbawionych domów, która zalewa Kurdystan, Turcję, a z drugiej – prawdziwe oblicze Państwa Islamskiego. #Islam #Terroryzm