Rebbe Yishai (to imię tłumaczono niegdyś jako Jozue albo Jezus) Schlissel wmieszał się od tyłu w pochód gejów, lesbijek i zwolenników przyznania im praw i przywilejów przez państwo. Następnie, wydając przeraźliwe okrzyki, wyjął nóż i zaczął zadawać nim ciosy na prawo i lewo. Manifestanci krzycząc: "Ratunku! Mordują!", rzucili się do ucieczki. Część z nich wpadła na taras prowadzący do prywatnych mieszkań. Rabin, z zakrwawionym nożem w ręku, rzucił się za nimi. Zanim mieszkańcy zdecydowali się otworzyć drzwi ci, którzy potknęli się i przewrócili, otrzymali wiele ciosów nożem. Stan 16-letniej dziewczyny i 26-letniego mężczyzny lekarze określają jako ciężki. Cztery dalsze ofiary wyszły z tego z ranami nie zagrażającymi życiu.

 

Policja dokonuje aresztowań podejrzanych o przygotowania do dalszych aktów terroru

 

Czwartkowy przelew krwi na ulicach Jerozolimy oznacza kompromitację izraelskiej policji. Jej funkcjonariusze potrzebowali wielu minut, by znaleźć sposób na powstrzymanie furiata bez użycia ostrej amunicji. Mimo, że aż kilkuset z nich pilnowało porządku wzdłuż trasy przemarszu. Obecnie policjanci dokonują aresztowań osób podejrzanych o sympatyzowanie z poglądami i metodami rabina-nożownika. Za kraty trafili inni wyznawcy ortodoksyjnego judaizmu.

 

Rabin oskarża swoich sędziów

 

Niesamowity blamaż izraelskiej policji polega również na tym, że rabin Schlissel został niedawno wypuszczony na wolność po odsiedzeniu kary za tę samą zbrodnię. Dziesięć lat temu dopuścił się identycznego czynu. Po wyjściu na wolność głosił wszem wobec, że Jahwe nakazał mu ponownie ukarać sodomitów. Przedwczoraj, tzn. w sobotę, ponownie stanął przed sądem. Odmówił wszelkich zeznań, stwierdzając tylko: "Ten sąd nie uznaje prawa Bożego, które zawiera święta Tora, a zatem służy diabłu." Prawo mojżeszowe nakazuje kamienować tych, którzy dopuścili się "grzechu sodomskiego".

 

(Rabbi, wife investigated over ties with Israeli gay pride attacker, Albawaba)

 

Izraelskie władze potępiają „Jezusa”, który pierwszy rzucił kamieniem

 

Natomiast premier Netanjahu wystąpił w obronie obowiazującego prawa, które od roku 1988 nie przewiduje w jego kraju żadnych kar za dobrowolne stosunki homoseksualne. Natomiast prezydent państwa hebrajskiego dodał: "Nie wolno nam dać się zastraszyć. Brak tolerancji doprowadzi nas do katastrofy.” Do tych głosów dołączyli przedstawiciele szeregu organizacji żydowskich w Stanach Zjednoczonych.

 

( Jerusalem Gay Pride: Six stabbed 'by ultra-Orthodox Jew', BBC News)

 

Myśl izraelskiego prezydenta wydaje się jasna. Państwo znajdujące się w stanie bezustannego oblężenia nie może sobie pozwolić na poważne konflikty wewnętrzne. Nam w Polsce widocznie jeszcze nic poważnie nie zagraża, skoro stać nas na wojnę polsko-pedalską. Z drugiej strony ataki grup nacisku LGBT i nowej lewicy na podstawowe instytucje społeczne i podstawy egzystencji większości ludzi zmuszają do podejmowania prób ich odparcia. Każdy medal ma dwie strony! #Terroryzm #Izrael #policja