Duchowo-polityczny przywódca Irańczyków Ali Chamenei wyraził podziękowanie irańskim negocjatorom. We worek 14.07.2015 podziękował za doprowadzenie do porozumienia w sprawie programu nuklearnego. Podpisana umowa cieszy Irańczyków, którzy dosłownie tańczą na ulicach Teheranu. Na ulicach miasta słychać triumfalne trąbienie klaksonów.

Podziękowania za negocjacje

Przywódca irański Chamenei na spotkaniu z prezydentem tego kraju Hasanem Rowhanim z uznaniem podziękował irańskim negocjatorom za ich wytrwałą i uczciwą pracę.

Właśnie zakończył się wielki post związany z islamskim ramadanem i setki tysięcy ludzi zebrały się na alei Wali Asre w stolicy Iranu. Słychać było donośne dźwięki wuwuzeli i trąbiących klaksonów samochodowych. Z zainstalowanych w samochodach odbiorników radiowych płynęła głośna muzyka.

Nadzieja na poprawę sytuacja

Irańczycy nie kryją nadziei, że dzięki porozumieniu poprawi się znacząco sytuacja gospodarcza kraju. W porozumieniu widzą też swoją szanse młodzi. Wielu ludzi wyjeżdąło w ostatnich latach z Iranu. Teraz planują powrót albo - w przypadku, kiedy akurat tymczasowo przebywają w Iranie - rozważają pozostanie w kraju. Ludzi są w takiej euforii, że jak relacjonuje pewna kobieta na placu Wanak w północnym Teheranie, kupują oni słodycze w sklepach i rozdają przypadkowym przechodniom na ulicach. Do manifestacji radości dołączają nawet policjanci, którzy są na miejscu, by pilnować porządku. #polityka zagraniczna #Islam

Radość na ulicach i transparenty

Młodzi ludzie przychodzą na ulice i place miasta owinięci we flagi narodowe, pokazując portrety prezydenta Rowhaniego i skandując hasła, wyrażające radość i zadowolenie. Mieszkańcy miasta i turyści składają palce w znak zwycięstwa, wykrzykują imię prezydenta i wykrzykują słowo "dziękujemy!". Widać także transparenty z innymi hasłami, na przykład "nigdy nie trać nadziei", które może kojarzyć się z Mir-Hosejnem Musawim, jednym z przywódców opozycji i kandydatem na prezydenta w wyborach z 2009 roku. Człowiek ten przebywa obecnie w areszcie domowym
Źródło PAP