Dzisiejsze wyroby tytoniowe niewiele mają wspólnego z pradawnym wynalazkiem człowieka. Już w pierwszym wieku p.n.e. Majowie używali tytoniu podczas ceremonii i rytuałów, później tytoń zaskarbił sobie zwolenników wśród Indian; powstawały grupy zafascynowane jego działaniem. Palacze mieszali tytoń z żywicami i innymi składnikami roślinnymi, nabijając nim fajki. Mniej zamożni palili zwinięte liście. Wciągano też sproszkowany tytoń do nosa albo żuto świeżą roślinę. Do Europy tytoń zawędrował za sprawą Kolumba i jego wspólników. Francuski ambasador, Jean Nicot, sprezentował tytoń królowej Katarzynie Medycejskiej, zachwalając jego lecznicze właściwości. To od jego nazwiska pochodzi łacińska nazwa rośliny – Nicotiana. Dopiero Anglicy pod koniec XVI w. wprowadzili zwyczaj palenia fajki dla przyjemności (a nie ze wskazań zdrowotnych). Pierwsze papierosy pojawiły się w latach sześćdziesiątych XIX w. w Turcji.

Zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia

Światowa Organizacja Zdrowia zaleca krajom członkowskim drastyczne podniesienie akcyzy na wyroby tytoniowe - do 75%. Eksperci obliczają, że w Polsce paczka papierosów stałaby się dobrem luksusowym, a jej cena musiałaby wynieść około 42 zł. Zdaniem WHO, tak znacząca podwyżka spowoduje, że kilkanaście procent palaczy odejdzie od nałogu oraz że równie znacząca grupa młodzieży w ogóle nie sięgnie po papierosy i się od nich nie uzależni. Podobno dziesięcioprocentowa podwyżka ceny generuje trzyprocentowy spadek liczby palaczy. Jednak powszechnie wiadomo - i zwracają na to uwagę koncerny tytoniowe - że drastyczne podwyżki cen powodują zwrot klienta ku szarej strefie. Wzrost cen wyrobów tytoniowych w Polsce w ciągu ostatnich lat (notabene o 250%) znalazł uznanie u WHO, która pochwaliła nasz kraj za walkę z nałogiem palenia papierosów. Nie wzięto jednak pod uwagę, że obecnie już co czwarty papieros jest kupowany “nieoficjalnie”. Dodatkowo około dwóch milionów Polaków zamieniło zwykłe papierosy na elektroniczne. Zalecenia to tylko sugestie dla poszczególnych krajów członkowskich Światowej Organizacji Zdrowia, więc nie ma przymusu wprowadzania ich w życie. Co więc zrobi polski rząd?

Bardzo daleko padło jabłko od jabłoni

W 1880 r. James Alfred Bonsack opatentował maszynę zdolną do wyprodukowania 120 tysięcy sztuk papierosów w ciągu 10 godzin pracy. Ówczesne papierosy były produktami naturalnymi, a tytoń dla wygody owijano kawałkiem bibułki. Choć potocznie mówi się, że jabłko pada niedaleko od jabłoni, to nie można tego powiedzenia odnieść do zestawienia dzisiejszych papierosów i ich protoplastów. O ile bowiem przed wiekami ludzie oddawali się przyjemności palenia naturalnych liści rośliny zwanej tytoniem, o tyle współczesny przemysł tytoniowy serwuje nam chemicznie wytworzone bibułki, nadziewane równie sztucznymi, chemicznymi składnikami. Cięty susz tytoniowy najpierw pozbawia się jego naturalnych składników, aby w następnych etapach produkcyjnych dodać do niego kilkaset związków chemicznych – konserwujących, poprawiających smak, ułatwiających produkcję, regulujących stężenie nikotyny, nadających aromat lub eksponujących dowolnie wybraną cechę papierosa. Prawdziwy skład danej marki stanowi ściśle strzeżoną tajemnicę. Z rzeczy powszechnie wiadomych warto wymienić amoniak, który potęguje uzależnienie od nikotyny.

Lecznicze właściwości tytoniu

Tytoń powszechnie wykorzystywano jako roślinę leczniczą. Z liści ucierano papki, zmiękczano je lub przyrządzano wywary. Obłożone tytoniowym lekarstwem trudne w leczeniu, bolesne rany i urazy szybciej się goiły, a chory odczuwał ulgę w cierpieniu. Szamani i zielarze zapewniali, że jego liście są dobre nawet na skołatane nerwy, a dodatkowo zwiększają koncentrację. Uśmierzające ból właściwości tytoniu niejednokrotnie wykorzystywano podczas starożytnych porodów, ponieważ matki nim odurzone rodziły dużo łatwiej. W medycynie chińskiej palenie naturalnego tytoniu nadal stosuje się w celach terapeutycznych.

Źródło: RMF24, TVN24, #podatki.abc.com, rynekaptek.pl, ttipoland.pl #Ekologia #społeczeństwo