Przez tysiące i setki lat Chiny były krajem o wyjątkowo wysokiej kulturze oraz znacznym poziomie zaawansowania technologicznego. Dopiero od XVII i XVIII wieku Europa zaczęła Chiny powoli doganiać. Europejczycy poczęli nader chętnie wyprawiać się do Chin, głównie po to, żeby podglądać, wykradać, a następnie udoskonalać u siebie ściągane stamtąd pomysły. To Chiny tak naprawdę można nazwać prawdziwą kolebką postępu.

Dawniej i teraz

Tak istotne dla ludzkości wynalazki jak porcelana, jedwab, papier, banknoty, system dziesiętny i szereg innych - to wytwory chińskiej myśli. Chiny, to piękny, egzotyczny i obszerny kraj, mający niesamowitą architekturę, zabytki oraz zwyczaje. Dzisiejsze Chiny kojarzymy najbardziej z nieprzestrzeganiem praw człowieka, kontrastami, masową produkcją, niskimi kosztami pracy. Jednakże jest to jedynie populistyczny i stereotypowy obraz. Takie najczęściej wrażenia są nam przekazywane przez większość medialnych doniesień, ale z pewnością nie jest to obraz kompletny.

Chińska gospodarka stanowi ogromną potęgę, zajmuje obecnie drugie miejsce w świecie, a prognozy przewidują rychłe wkroczenie na miejsce pierwsze. Jak wynika z rankingu CEBR (opublikowanego w końcu 2014 r.) Chiny mają szanse wyprzedzić USA w ciągu najbliższych 10 lat. To co dzieje się na chińskich giełdach, w przedsiębiorstwach i społeczeństwie ma ogromny wpływ na całą światową społeczność.

Przewrotność chińskiej giełdy

Obecnie obserwujemy specyficzną sytuację na rynku giełdowym w Chinach, który zareagował odwrotnie niż cały świat. Podczas gdy kryzysowa sytuacja w Grecji spowodowała spadki na światowych giełdach i nerwowe wyprzedaże akcji, w Chinach odnotowano wzmożone zakupy oraz wzrosty.

Chiny prowadzą tu bowiem swoją politykę. W ciągu ostatniego roku (od lata 2014 r.), główny chiński indeks giełdowy Shanghai Composite wzrósł z 2 tys. punktów do ponad 5 tys., czyli o ponad 150%. Na początku czerwca 2015 roku indeks w Szanghaju zaczął jednak mocno słabnąć. W ciągu 3 tygodni odnotowano jego spadek aż o 25 %, a z giełdy odpłynęło 2,8 mld dolarów. Chińska Rada Państwa (odpowiednik rządu) postanowiła ratować rynek i wprowadzić (w weekend, a w życie od 06.07 br.) nadzwyczajny program interwencyjny. Zawiera on takie oto główne elementy:

  • państwowe firmy i fundusze zostały zobowiązane do skupu akcji na giełdzie,

  • centralny bank Chin udostępnił kredyty firmom, które kupują akcje,

  • stworzono ze składek brokerów fundusz ratunkowy w celu skupowania akcji spółek o największej kapitalizacji,

  • zamrożono debiuty giełdowe (IPO), które obniżały wskaźniki giełdowe oraz popyt na akcje już notowane.

Nic dziwnego, że indeksy chińskie wcale nie zareagowały nerwowo (jak miało to miejsce w innych państwach) na gospodarcze kłopoty Grecji. Ogromna skala i potencjał giełdy w Chinach zdołały zmniejszyć generalne spadki światowych indeksów.

Przeobrażenia społeczne

#badania Banku Światowego wykazały, że rozwój gospodarczy Chin wpłynął znacząco na spadek liczby ludności żyjącej poniżej granicy ubóstwa na świecie. W 1981 r. aż 73,5% Chińczyków żyło za mniej niż 1 dolar dziennie, a w 2008 roku - już tylko 7,4 %. Duże (około 10-krotne) zmiany w Chinach wpłynęły aż w 85% w na zmniejszenie światowej populacji osób najuboższych. Według badań ONZ, CIA oraz OECD występujące w Chinach nierówności społeczne są, co prawda, większe niż w większości krajów Europy, ale sporo mniejsze, niż w USA.

W Chinach słabo wynagradza się ludzką pracę, nie szanuje się naturalnego środowiska, a pożytki z wykorzystywania tych czynników czerpią głównie ludzie powiązani z władzą. Aż 90 % najbogatszych ludzi w Chinach ( jest tam ok. 330 tys. milionerów na ok. 1,3 mld ludności) należy do partii rządzącej lub jest z nią blisko związana. Nie bez znaczenia jest jednak to, że ogólny poziom życia zwykłych obywateli wraz z postępem ekonomicznym ulega systematycznej poprawie. A obywateli takich jest przecież kilkaset milionów.

Zmiany środowiskowe

Chiny zaczęły w ostatnim okresie zmniejszać emisję gazów cieplarnianych. Stały się jednym z większych potentatów w zakresie produkcji energii odnawialnej. Jeśli świat zmierza do istotnego ograniczenia emisji dwutlenku węgla, bez udziału i wkładu Chin raczej niezbyt wiele osiągnie. Również i w tym zakresie (jak i w wielu innych) trzeba liczyć się ze skalą chińskich przedsięwzięć.

Żródła: wyborcza.biz.pl, tvn24bis.pl, onet.pl #praca #społeczeństwo