Od pierwszego dnia legalizacji marihuany w stanie Colorado w styczniu 2014 roku debatowano na temat jego wpływu na społeczeństwo. Studenci kryminologii i psychologii na Metropolitan State University of Denver podjęli się próby odpowiedzi na pytanie, czy #legalizacja marihuany ma związek ze wzrostem przestępczości. Pierwszym elementem badania było ustalenie faktycznych danych nt. przestępczości.

Drastyczny wzrost przestępczości

W niektórych kategoriach Policja w Denver odnotowała pozytywne poprawy. W większości jednak statystyki się pogorszyły. Z najnowszych danych wynika, że w ciągu roku odnotowano ogólny wzrost przestępczości o 10% - na temat raportu przeczytasz tutaj. Największe różnice można zaobserwować w liczbie pobić (gdzie wzrost ten wynosi nawet 25%) a także w liczbie gwałtów i innych przestępstw na tle seksualnym. Departament policji w ciągu roku odnotował w tej kategorii wzrost o 8,6%. Jeszcze dwa lata temu zdawało się, że organom ścigania udało się wykorzenić z miasta prostytucję i pornografię dziecięcą. Po ledwie pięciu miesiącach 2015 roku przypadków aresztowań za tego typu przestępstwa jest już prawie tyle samo, co w całym poprzednim roku. Departament Policji zwraca uwagę na stabilizujący się poziom liczby przypadków łamania ciszy nocnej, zakłócania porządku czy niewłaściwego zachowania w miejscach publicznych. Między 2013 a 2014 rokiem liczba takich przypadków wzrosła o 54%. Natomiast w okresie od stycznia do maja porównując lata 2014 i 2015 odnotowano 10-procentowy spadek. Wciąż to jednak dużo więcej przypadków łamania prawa niż w roku poprzedzającym legalizację trawki.

Marihuana przyciągnęła kryminalistów?

Z danych Uniwersytetu wynika, że wraz ze wzrostem zatrzymań związanych z posiadaniem nielegalnej ilości marihuany (ponad jednej uncji) pojawiły się duże wzrosty aresztowań obywateli posiadających inne narkotyki. W ciągu roku liczba zatrzymań za posiadanie heroiny wzrosła o 27%, za posiadanie metamfetaminy 9%, a za posiadanie kokainy 12% wzrostu w stosunku do 2013 roku.

Legalizacja marihuany łączona jest bezpośrednio ze wzrostem liczby osób bezdomnych ubiegających się o miejsca w publicznych noclegowniach. Z informacji St. Francis Center wynika, że w 2013 roku codziennie do noclegowni zgłaszało się 730 obywateli. W 2014 roku liczba ta drastycznie wzrosła do 780 na dobę. - "Nie wszyscy, którzy przychodzą do naszych noclegowni używają marihuany. Ale wielu wskazało, że przybyło do Colorado, ponieważ tutaj palenie trawki jest legalne " - powiedział dyrektor wykonawczy St. Francis Center, Tom Leuhrs.

Zwiększyła się również działalność lokalnych gangów. Z danych Departamentu Policji w Denver wynika, że na przełomie stycznia i kwietnia 2013 roku naliczono 94 poszkodowanych w wyniku działań zorganizowanych grup przestępczych. W 2015 roku takich osób jest już 120 (co stanowi wzrost o 27.6%).

Obywatele Denver nie czują się bezpiecznie

Od momentu legalizacji trawki odnotowuje się dynamiczny wzrost liczby ofiar śmiertelnych wypadków w całym stanie Colorado - na ten temat możesz przeczytać tutaj. Kolejnym elementem jest fakt wzrostu zażywania marihuany w publicznych szkołach i powiększająca się liczba dzieci w wieku 3 do 7 lat trafiających do szpitali z powodu zażycia substancji. W ciągu roku odnotowano 6% wzrost liczby aresztowań (za posiadanie narkotyków) młodzieży uczęszczającej do publicznych szkół w Denver. Z informacji Michaela DiStefano, dyrektora Children's Hospital Colorado wynika, że w trakcie ledwie kilku miesięcy od legalizacji liczba wezwań do dzieci przekroczyła dwukrotnie takie przypadki za cały 2013 rok. W związku z tym obywatele nie czują się bezpiecznie.

Ostatnim elementem badania przeprowadzonego przez studentów Metropolitan State University of Denver było przeprowadzenie sondażu wśród mieszkańców największego miasta w stanie. Z 231 zebranych opinii 18% wskazało, iż legalizacja spowodowała wzrost przestępczości. Z kolei 34% stwierdziło, że nie jest zadowolona z tego w jaki sposób na społeczeństwo wpłynęła legalizacja.

Badanie studentów z pewnością dało kilka odpowiedzi na wpływ legalizacji marihuany na mieszkańców Denver i ewentualne powiązanie ze wzrostem przestępczości. Z drugiej strony zrodziło ono kolejne pytania, na które warto byłoby odpowiedzieć w przyszłości.