Przez tysiące lat cywilizacji ludzkiej udało nam się zwalczyć choroby, rozwinąć medycynę, technologie w konsekwencji opanować glob. Człowiek na przestrzeni dziejów rozwija wszelkie swoje umiejętności, narzędzia, zmienia środowisko i otaczająca go rzeczywistość jednak ponad wszystko umiłował sobie zabijanie i chęć do dominacji. Mimo, że wojny przyniosły więcej ofiar aniżeli wszystkie epidemie ludzkości razem wzięte nie jesteśmy w stanie się z nich wyleczyć. Broń była tym co zawsze najlepiej i najbardziej ochoczo ulepszaliśmy. 

Brutalny XX wiek i krótka drzemka zachodu 

Prawie cały XX wiek, przesiąknięty był atmosferą groźby światowego konfliktu, jednak rozpad ZSRR pozwolił wreszcie obitej światowymi wojnami Europie na oddech. Przekonani o nadejściu wiecznego spokoju obywatele państw zachodnich pozwalają sobie na ignorancję, konsumpcyjne szaleństwo. Dla USA i Europy koniec zimnej wojny przyniósł ulgę. Globalny konflikt ze świadomości i lęków przewędrował do kin i gier komputerowych.

Europa w drugiej dekadzie XXI wieku zostaje jednak brutalnie przebudzona z krótkiej drzemki po zimnej wojnie. Jak niegdyś Bałkany przed I wojną światową glob ponownie zaczyna przypominać kociołek z wrzącą zupą. Każdy kolejny dzień zamiast ochładzać jego temperaturę, podnosi ją dostarczając coraz więcej opału. Bliski Wschód, #Afryka, Azja wkroczyły na wojenną ścieżkę. Niegdyś kraje nierozwinięte, często będące pod wpływem i kontrolą zachodnich imperiów zaczynają to co poraniona Europa już chciałaby zakończyć - zbrojenia i dążenie do dominacji na świecie bądź w regionie. Z towarzystwa zachodniego wyłamuje się ponadto rosyjski niedźwiedź szarpiąc kawałek po kawałku Ukrainę, dążąc do odtworzenia ZSRR, przejmując połacie Arktyki i jej zasobów. Świat ponownie dąży do konfrontacji, lecz zachód za wszelką cenę nie chce tego widzieć. Co w takim razie dzieje się poza naszym horyzontem? Gdzie mogą znajdować się potencjalne ogniska III wojny światowej?

Afryka i Bliski Wschód- czyli agresywna metamorfoza europejskiej piaskownicy

Afryka - niegdyś kopalnia Europy, źródło surowców i niewolników teraz zaś zagrożenie i światowa ofiara wojen i rewolucji. Głównie jej północna część, czyli kraje arabskie i islamskie mogą stanowić zagrożenie dla chcącego spokoju zachodu. Arabska Wiosna, działalność #ISIS totalnie destabilizują region pozbawiając go ekonomicznych podstaw. Brak środków do życia powiększa szeregi Państwa Islamskiego, które jak komórki rakowe potrafi się rozprzestrzeniać po krajach islamu. Na terenie Bliskiego Wschodu swoją potęgę odbudowuje potomek dawnej Persji i jej spadkobierca - Iran. Wprowadzenie go oficjalnie na arenę międzynarodowego handlu i dyplomacji na pewno przyspieszy podgrzany wiekowymi aspiracjami rozwój regionalnej potęgi. Sytuacja ta na pewno nie jest na rękę Izraelowi, który uważa Teheran za największego wroga. Oliwy do ognia dolewa ISIS w regionie , który szybko tworzy zręby nowego kalifatu. Na terenach Syrii i Iraku wspierani przez USA Kurdowie walczący o własną państwowość pozostając w uśpionym konflikcie z Turcją. Półwysep Arabski- źródło islamu zmaga się z coraz to bardziej rozprzestrzeniającą się wojną domową w Jemenie, a bogate arabskie monarchie zaczynają być otoczone przez głodny i agresywny lud.

Azja - stare i nowe potęgi

Afganistan ciągle jest krainą Al.-Kaidy, pod wpływem wydarzeń na Ukrainie i wokół ISIS co prawda w medialnym ratingu znacznie spadł. Nie oznacza jednak , że przestał być zagłębiem terroryzmu, handlu narkotykami, jednym z centrów szkolenia islamskich bojowników i co najważniejsze ciągle zarzewiem konfliktu w regionie. Niedaleko leżące potęgi atomowe Indie i Pakistan ani myślą o zakopaniu topora wojennego. Nienawiść na tle religijnym oraz spór o Kaszmir ciągle stawiają na baczność armie oponentów i głowice atomowe. Regularnie dochodzi tam do ostrzałów i małych potyczek. Azjatycki kontynent zamykają: chiński smok i egocentryczny dyktator-socjopata Kim-Dzong-Un. Chiny nie przestają się zbroić, ciągle dążą do odzyskania swojej własności- Tajwanu, konflikt z Japonią o wyspy Senkaku dodatkowo zwiększa prawdopodobieństwo konfliktu w tamtym regionie. Ciągły głód surowców jest motorem Pekinu do powiększającej się ekspansji gospodarczej w kierunku środkowej Azji, łącząc tam swoje interesy z wrogo nastawioną do zachodniego świata Moskwą.

Korea Północna tkwi zaś w swoim splendid isolation tworząc kolejne pokolenia ludzi rodem z ciemnego eksperymentu psychologicznego. Problemem nie jest możliwość użycia przez Pjongjang głowic nuklearnych, a otworzenie drzwi półwyspu koreańskiego i Azji dla milionów społecznych zombie wykreowanych przez dynastie Kimów. Brutalny dyktator nie jest trzymany na stołku ze względu na swoją wagę, a raczej ze względu na groźbę jego braku. W przeciwieństwie jednak do swoich poprzedników jest bardziej nieobliczalny, a granice jego totalitarnych fantazji są znacznie szersze aniżeli poprzedników.

Między tymi wszystkim państwami istnieje sieć wzajemnych powiązań, sympatii, antypatii oraz wiele niedomkniętych rozdziałów. Ognisk zapalnych na świecie z dnia na dzień jest coraz więcej. Świat w 1914 roku nie mógł przewidzieć, że to właśnie w Bośni, w Sarajewie rozpocznie się I wojna światowa. W sierpniu 1939 roku mimo widocznych wojennych chmur większość europejskiego społeczeństwa nie przypuszczała, że Hitler podniesie rękę na światowe potęgi... Niestety patrząc z historycznego punktu widzenia można stwierdzić, iż źródeł potencjalnego konfliktu jest stanowczo za dużo, a świat dąży raczej do konfrontacji aniżeli kooperacji. #Unia Europejska