Człowiek jako istota rozumna potrafi przewidywać zagrożenia. Powinniśmy zatem być czujni, przezorni i odpowiedzialni. Tymczasem bez większego zastanowienia wpadamy coraz głębiej w pułapkę łatwego, wygodnego i dostatniego życia. Korzystamy z wszelkich ułatwień i dobrodziejstw cywilizacji, z upodobaniem pławimy się w dobrostanie, nie dostrzegając zagrożeń i niebezpieczeństw. A przecież sporo powinny dać nam do myślenia zdarzające się blackouty, powodzie, pożary, tornada, trzęsienia ziemi. tsunami, skażenia środowiska, wreszcie konflikty zbrojne, akty sabotażu czy terroryzmu.

Kim są preppersi?

Preppersi stanowią grupę ludzi, rosnąca w siłę i zdobywającą coraz więcej zwolenników (nazwa tego światowego ruchu wywodzi się od angielskiego prepare - przygotowywać), którzy starają się być przygotowani na najbardziej nietypowe i trudne sytuacji. W każdym położeniu chcą pozostać jak najbardziej i jak najdłużej samowystarczalni. W USA jest co najmniej 3 miliony preppersów, w Polsce może kilkanaście tysięcy.

Gromadzą oni zasoby wiedzy oraz zapasy dóbr najistotniejszych do przetrwania. Osoby te uczą się przygotować zawczasu do samodzielnego i samowystarczalnego przetrwania w razie groźnej sytuacji. Mogą służyć wsparciem i pomocą nie tylko dla najbliższych, rodziny, ale także sąsiadów czy nawet organizacji humanitarnych. Preppersi dobrze wiedzą, co jest najniezbędniejsze, i potrafią np. celowo i świadomie hodować zwierzęta, uprawiać rośliny, zbierać wodę, gromadzić wszystko na zapas. Zapasy są odpowiednio konserwowane, przechowywane i oczywiście odnawiane.

Idee i zalecenia

Osoby należące do grona preppersów nie są żadnymi panikarzami czy fatalistami, ale ludźmi wyjątkowo trzeźwo myślącymi o poczuciu bezpieczeństwa i zwalczaniu bezradności w razie zaistnienia klęsk. Zawczasu analizują prawdy o bardzo silnej ludzkiej woli przetrwania, która (w sposób naturalny) jest w nas mocno zakorzeniona. Jednakże owa naturalna wola jest w każdym z nas systematycznie usypiana, przykrywana i tłumiona poprzez zdobycze cywilizacyjne. Preppersi o tym instynkcie słusznie nam przypominają i dostarczają użytecznych narzędzi do naturalnej walki o byt w szczególnie trudnych sytuacjach.

Przezorni bojownicy polecają więc gromadzić latarki, zapałki, zapasy żywności, wody, ale także tworzyć alternatywne źródła energii, zbierać (bezpieczne zlokalizowane) zapasy nafty, benzyny. Preppersi radzą też mieć przygotowane schrony lub upatrzone inne bezpieczne miejsca np. na działce, w piwnicach, wykopach pod ziemią. Pożądane byłoby zaopatrzenie się w specjalne zestawy ucieczkowe, ratunkowe itp. Warto mieć przygotowane niezbędne narzędzia, środki i zapasy w określonym miejscu i przemyślanym komplecie - na nagły nieszczęśliwy wypadek .

Ważny poziom przetrwania

Cały cywilizowany świat - poprzez dzisiejszy dostatek żywności, wody czy energii - jest zwyczajnie rozleniwiony i rozpieszczony, ale warto pamiętać, że nie jest to stan wieczny. Bywają awarie i inne niepomyślne okoliczności. Zdarzają się sytuacje kryzysowe na różną skalę, zarówno w życiu społecznym, lokalnym, jak i rodzinnym.

Znamy najróżniejsze szkoły survivalu, jednak prepping stanowi sztukę przetrwania na znacznie wyższym poziomie. Nie chodzi w nim tylko o bardzo prymitywne przeżycie, ale o przetrwanie z możliwością utrzymania obecnego poziomu życia, i to przez maksymalnie długi czas.

Wnioski

Czy nie powinniśmy zatem przejąć (przynajmniej minimum) podejścia i umiejętności preppersów? Działania podejmowane na bieżąco, metodycznie i całkiem spokojnie pozwolą nam i najbliższym poczuć się znacznie pewniej i bezpieczniej w dzisiejszym groźnym świecie. Przetrwać dłużej i lepiej.

Źródła: Natemat.pl, tvn, PR Trójka #kryzys gospodarczy #Ekologia #kampania społeczna