#Rosja zmanipulowała zdjęcia satelitarne, aby udowodnić, że to Ukraińcy zestrzelili samolot Malezyjskich Linii Lotniczych MH17 w lipcu ubiegłego roku. Takie są wyniki śledztwa brytyjskiego dziennikarza Eliota Higginsa z międzynarodowej grupu Bellingcat. Grupa opublikowała (31 maja) raport ze śledztwa na swojej stronie.

To kolejny raport dziennikarzy śledczych z grupy Bellingcat, którzy próbują odpowiedzieć na pytanie, kto naprawdę zestrzelił nad Ukrainą samolot Malezyjskich Linii Lotniczych MH17. Do tragedii doszło 17 lipca 2014 roku. Zginęło 298 pasażerów, w tym 193 Holendrów.

Wyniki śledztwa grupy Bellingcat

W nowym raporcie dziennikarze przedstawili wyniki analizy zdjęć, które rosyjskie Ministerstwo Obrony zaprezentowało 21 lipca ubiegłego roku na konferencji prasowej, 4 dni po katastrofie. Miały one wskazywać na działania ukraińskiej obrony powietrznej w dniu, w którym samolot został zestrzelony.

W szczególności chodziło o wyrzutnie rakiet systemu Buk-M1, które, według Rosjan, miały być widoczne w pobliżu samolotu MH17.

Analiza wykazała jednak, że zdjęcia satelitarne przedstawione przez Rosjan są w rzeczywistości starsze, bo zostały wykonane w czerwcu 2014 roku. Według Bellingcat rozbieżności pomiędzy prawdziwymi obrazami i fałszywymi są widoczne nawet na publicznie dostępnych mapach Google Earth.

Ponadto, z analizy wynika, że zdjęcia były w kilku miejscach edytowane, między innymi usunięto z nich pustą wyrzutnię systemu Buk-M1, a dodano z załadowanym pociskiem.

Według dziennikarzy śledczych wszystko wskazuje na szereg kłamstw, którymi posłużyli się Rosjanie, aby ukryć fakt, że to prorosyjscy rebelianci wystrzelili rakietę Buk-M1 w kierunku MH17.

Wcześniejsze ustalenia Bellingcat

Wcześniej dziennikarze udowodnili miedzy innymi, że samolot nie zmienił toru lotu, jak twierdziło rosyjskie Ministerstwo Obrony. Obalili też twierdzenie Rosjan, że film przedstawiony przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Ukrainy, pokazujący transportowane wyrzutnie rakiet Buk-M1, został nagrany na terenie kontrolowanym przez Ukraińców. Bellingcat twierdzi, że to nie jest prawda, bo film został nakręcony w kontrolowanym przez separatystów Ługańsku.

Ten sam zespół dziennikarzy odtworzył również trasę przejazdu rosyjskich systemów Buk-M1 wykluczając możliwość zestrzelenia samolotu przez ukraiński myśliwiec. Ustalił również, że wyrzutnie zostały najpierw przewiezione na Ukrainę, a potem wycofano je do Rosji, ale już bez jednego pocisku.

Bellingcat przekonuje również w oparciu o własne śledztwa, że separatyści nie potrafili obsługiwać Buka, dlatego musieli to robić rosyjscy wojskowi.

Grupa Bellingcat skupia dziennikarzy śledczych z całego świata, którzy w wolnych chwilach analizują zdjęcia satelitarne i materiały z portali społecznościowych, aby poznać prawdę o tym, co podają oficjalnie strony konfliktów w różnych częściach świata, w tym na Ukrainie. #Ukraina #katastrofa

źródła: NOS, Bellingcat.com