Jest tam wszystko: sklepy, restauracje, nowoczesna architektura, a nawet batoniki Mars i ekspres do robienia kawy. Przed kilkoma dniami był także sam wielki przywódca kraju, Kim Dzong Un, najmłodszy z dynastii Kimów.

Architektura na światowym poziomie 

Stolica Korei Północnej, Pjongjang wzbogaciła się o nowy terminal lotniczy. Sześć razy większy od swojego poprzednika swoimi rozmiarami może robić wrażenie. Kłopot jednak w tym, że do kraju prawie nikt nie przyjeżdża, a znikomy ruch turystyczno-biznesowy z Chin znakomicie dawał się obsługiwać przy pomocy starego budynku. Kim Dzong Un obiecał jednak swoim rodakom systematyczne podnoszenie standardów życia i musi wywiązać się z obietnic.

Kim 3.0 znalazł wolną chwilę na wizytację terminalu pomiędzy szeregiem ważnym dla kraju wydarzeń. Niedawno sprawdzał stan gospodarstw odpowiedzialnych za hodowlę żółwi. Farmy zakładał jeszcze jego ojciec, Kim Dzong Il, dokładając wszelkich starań, by rolnicy dbali nie tylko o żółwie, ale i o własną świadomość polityczną.

Jak nie terminal, to żółwie

Niestety podczas odwiedzin placówki w Taedonggang Kim Dzong Un skrytykował dbałość o poziom edukacji politycznej. Na szczęście w gotowości byli oficerowie polityczni, którzy przy każdej okazji podążają za swoim wodzem z niewielkimi notesikami. Zawsze bowiem może paść jakaś bardzo ważna uwaga, która jest w stanie zmienić losy kraju. Na wszelki wypadek warto notować.

Nigdy nie wiadomo, czym północnokoreański przywódca zaskoczy w najbliższym czasie, jednak nie można narzekać na nudę śledząc wiadomości z tego kraju. Niedawno w końcu Północ informowała opracowaniu lekarstwa na wszystkie choroby świata. A przynajmniej tak twierdziły rządowe media… #Samsung