Kreml postanowił ukarać Unię Europejską za sankcje nałożone przez Zachód po zajęciu Krymu. Karą ma być "czarna lista" i zakaz wjazdu do Rosji dla wielu europejskich polityków. Jak podaje BBC, lista została oficjalnie przekazana przedstawicielowi Unii Europejskiej w Moskwie dopiero po kilkukrotnych prośbach unijnych urzędników. Nie znane są kryteria, według których została sporządzona, ale wiadomo, że znaleźli się na niej politycy krytycznie odnoszący się do działań Władimira Putina.

Polacy na liście

Choć lista nie została opublikowana, szybko wyciekła do zagranicznych mediów. Fińska telewizja publiczna YLE podała, że znajduje się na niej 89 nazwisk z 17 krajów Unii Europejskiej m.in. były premier Belgii i szef frakcji liberalnej w Parlamencie Europejskim Guy Verhofstadt, były unijny komisarz ds. rozszerzenia Stefana Fuele, sekretarz generalny Rady Unii Europejskiej Uwe Corsepius, a także były brytyjski wicepremier Nick Clegg. Na liście widnieje też 18 nazwisk z Polski. Wpisani zostali tam m.in. były przewodniczący Parlamentu Europejskiego, a wcześniej premier Jerzy Buzek, była minister spraw zagranicznych Anna Fotyga, były wiceszef ministerstwa spraw zagranicznych Paweł Kowal, marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, europoseł Jacek Saryusz-Wolski, poseł i wiceszef PiS Adam Lipiński, posłanka PO Agnieszka Pomaska, szef Agencji Wywiadu generał Maciej Hunia, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego generał Stanisław Koziej oraz szef Służby Wywiadu Wojskowego generał Radosław Kujawa.

Fala krytyki

Przedstawiciele Unii Europejskiej ostro skrytykowali sporządzenie przez Rosję kontrowersyjnego dokumentu. Jak informuje agencja AFP Malcolm Rifkind, były brytyjski minister powiedział, że o liście dowiedział się z mediów, ale "nie otrzymał na ten temat ani słowa od Rosjan". Zaznaczył też, że dokument "nie jest w żaden sposób usankcjonowany prawnie". Wielu europejskich polityków uznało znalezienie swojego nazwiska na liście za komplement i dowód na to, że dobrze wykonują swoją pracę.

Ostra reakcja Kremla

Rosyjscy urzędnicy, odnosząc się do fali krytyki, jaka spadła na nich po sporządzeniu listy, stwierdzili, że są rozczarowani taką reakcją Zachodu. Sami skrytykowali z kolei wyciek dokumentu do prasy. Agencja TASS podała, że wiceminister spraw zagranicznych Aleksiej Mieszkow oświadczył, że "lista została przesłana stałemu przedstawicielstwu UE w Moskwie w trybie konfidencjonalnym, aby mogło ono przekazać osobom figurującym na niej odpowiednie informacje". #Rosja stworzyła podobną listę z zakazem wjazdu na jej terytorium dla obywateli USA.
#Unia Europejska #Władimir Putin