Prezydent #Barack Obama powiedział w piątek (19.06.2015), że strzelanina w Karolinie Południowej dobitnie pokazuje, że problem rasizmu ciągle istnieje w Ameryce. Prezydent odnosił się do niedawnego zajścia w jednym z kościołów, w którym dziewięć osób zginęło, a co najmniej jedna została ranna. Policja przypuszcza, że zdarzenie mogło mieć podłoże rasowe. Prezydent #USA zaprzeczył jednocześnie zarzutom, że usiłuje wykorzystać to wydarzenie aby przeforsować zmianę prawa zaostrzającą przepisy o dostępie do broni palnej.

Konferencja burmistrzów miast

Obama przemawiał na konferencji burmistrzów miast amerykańskich w San Francisco. Powiedział, że motywacje napastnika w oczywisty sposób przypominają o tym, że rasizm pozostaje w USA plagą, którą należy wspólnie zwalczać.

Ostatni incydent to niejedyne takie wydarzenie. Należy sobie przypomnieć strzelaninę w szkole w Newtown, w stanie Connecticut (w 2012 roku) czy w kinie w miejscowości Aurora, w stanie Kolorado. Prezydent Obama powiedział, że te wydarzenia każą zreformować w Stanach Zjednoczonych przepisy o dostępie do broni palnej. Stwierdził jednak, że podobna reforma w kraju, w którym nietrudno legalnie zakupić broń, wymaga poważnej zmiany nastawienia opinii publicznej.

Silne lobby zwolenników broni

Obama zauważył, że mimo tego, że w każdym kraju są ludzie zdolni do aktów przemocy, niezrównoważeni psychicznie lub pełni nienawiści, to nie wszędzie dostęp do broni palnej jest tak łatwy.

Już raz Obama próbował przeforsować w Kongresie ustawę o zaostrzeniu warunków posiadania i nabywania broni palnej. Stało się to bezpośrednio po incydencje w Newtown. Te próby nie zakończyły się jednak powodzeniem. Wysiłki prezydenta sparaliżowało wtedy lobby zagorzałych zwolenników łatwego dostępu do broni.

Bezlitosne statystyki

Co mówią statystyki? Otóż w samym 2013 roku ponad 11 tysięcy Amerykanów zginęło w wyniku przestępstw popełnionych z użyciem broni palnej. Prezydent uważa, że odrzucone propozycje nie zapobiegłyby każdemu jednemu aktowi przemocy z użyciem broni, ale w znacznym stopniu mogłyby te incydenty ograniczyć. Obama zauważył, że w żadnym innym kraju na świecie nie ma aż tylu morderstw.

Prezydent wyraził przekonanie, że konieczna jest debata zwolenników łatwego dostępu do broni palnej z przeciwnikami. Zauważył też, że przytłaczająca część społeczeństwa przestrzega prawa. Jednak nie wolno sugerować, że jakakolwiek dyskusja na ten temat nie ma prawa bytu. Takiej dyskusji nie można wykluczać i z góry uważać za spisek mający na celu pozbawienie społeczeństwa przysługujących mu praw.

#prawa człowieka

Źródło PAP