Jeszcze kilka lat temu pojęcia #ISIS, Państwo Islamskie, ISIL dla przeciętnego europejczyka nic nie znaczyły. Słowa te nie istniały w słowniku, nie można było ich odnieść ani do przestrzeni geograficznej ani nie przywoływały żadnych konkretnych skojarzeń poza półksiężycem, islamem, ewentualnie bandą prymitywnych terrorystów na wypalonej słońcem pustyni. Obecnie zaś mało kto na świecie nie zdaje sobie sprawy o istnieniu nowej formy kalifatu. Brutalne obrazy jego ekspansji obiegają glob w mgnieniu oka, przestrzeń medialna i sieć aż huczy od relacji z miejsc w których ISIS zaprowadza swoje rządy. Jak doszło do tego, że organizacja terrorystyczna zyskała miano państwa? Kiedy powstało Państwo Islamskie? Dlaczego w tak krótkim czasie osiągnęło status regionalnej potęgi militarnej? Czy jest to samoistna ewolucja brutalnej organizacji w kierunku zorganizowanego państwa, czy może twór na potrzebę globalnej gospodarki, który wymyka się spod kontroli?

USA sieje ziarno dżihadu

Powstanie Państwa Islamskiego ściśle związane jest z osobą Abu Musaba az-Zarkawiego. Urodzony w 1966 roku w Jordanii przyszły terrorysta i twórca ISIS pierwsze szlify wojenne zdobywa w Afganistanie. Szkolony przez CIA walczy z armią radziecką i zdobywa wszelkie potrzebne mu umiejętności do stworzenia mocnego i grubego CV dżihadysty. Poznaje tam także Osamę bin Ladena, dzięki któremu jak sam twierdził przeżył religijne odrodzenie. Po wojnie w Afganistanie powrócił do Jordanii gdzie został skazany na 7 lat więzienia za próbę obalenia monarchii i stworzenia kalifatu. W 1999 roku tuż po wyjściu na wolność wytyczono mu kolejny proces za zamach na izraelskich i amerykańskich turystów, karą zaś była śmierć. Zarkawi ukrywa się w Europie, a w 2001 roku dostaje się do Iraku gdzie dokonuje zamachów głównie skierowanych przeciwko szyitom aniżeli okupacyjnym wojskom amerykańskim.

Ziarno Dżihadu zaczyna kiełkować

Abu Musab az- Zarkawi staje w Iraku na czele organizacji Dżama'at at-Tauhid wa-al-Dżihad. Organizacja terrorystyczna uznawana za odłam Al-Kaidy jednak zaczynała zyskiwać swoisty krwawy charakter, przekroczyła szybko wszelkie normy ludzkiego barbarzyństwa. Ponadto zyskuje prestiż podczas I i II bitwy o Faludżę w listopadzie 2004 roku, gdzie walczy z Black Water i siłami USA. Faludża zwana miastem meczetów, święte miasto islamu zostaje w wyniku walk poważnie uszkodzone, Zarkawi zaś staje się islamskim bohaterem. Do czerwca 2006 roku kiedy zginie w nalocie USA jego organizacja zasłynie z serii samobójczych ataków terrorystycznych, rzezi głównie ludności szyickiej, w mniejszym stopniu jego celem były wojska okupanta. Następcą Zakrawiego został Abu Abd Allah ar-Raszid al-Baghdadi. Zmienia on nazwę organizacji na Islamskie Państwo w Iraku. W latach 2008-2009 organizacja zostaje prawie rozbita, w kwietniu 2010 roku ginie jej przywódca, kolejnym staje się Abu Bakr al-Baghdadi- wydawałoby się, że idea Państwa Islamskiego usycha lecz...

Państwo Islamskie kwitnie

Arabska Wiosna, obalenie Muammara Kadafiego, wycofanie się wojsk amerykańskich z Iraku, destabilizacja reżimu Baszara Al-Assada stało się błogosławieństwem dla idei zwyrodniałego kalifatu. ISIS jak komórki rakowe zaczyna się rozprzestrzeniać na terenie Syrii i Iraku, rozpoczyna na wielką skalę ataki terrorystyczne wymierzone we wszystkich innowierców. Werbuje swoich bojowników z miejscowej ludności, fanatyków i ochotników spoza regionu  ( w tym UE, Rosji i USA). Krwawą i brutalną ideologią, dzięki świetnie zorganizowanej net-propagandzie zyskuje finanse na swoją działalność. Od 2011 szybko rozprzestrzenia się na terenie Syrii i Iraku, morduje masowo ludność każdego innego wyznania. Częstym przypadkiem są dezercje rządowych wojsk państw arabskich do szeregów ISIS, strach przed islamską bestią powoduje, iż wolą być w jej szeregach aniżeli walczyć z nią. W kwietniu 2013 roku dżihadyści oficjalnie przyjmują nazwę Islamskie Państwo w Iraku i Lewancie lub po prostu Państwo Islamskie. Kalifat w mgnieniu oka dzięki sprawnemu finansowaniu i zarządzaniu organizuje regularną armię. Do 2015 roku przejmuje kontrolę nad większością strategicznych surowców Iraku oraz głównymi szlakami handlowymi w tamtym regionie. Jego komórki znajdują się w wielu państwach, w tym i w UE i USA. Ponadto dzięki destabilizacji w Libii i Egipcie, coraz częściej widać też jego obecność w północnej Afryce. Ataki terrorystyczne na kurorty turystyczne, destabilizacja tamtejszych państw arabskich paradoksalnie powoduje powiększanie się szeregów ISIS przez tamtejszą ludność miejscową, a nie opór. Ta traci pracę, źródło utrzymania, głód natomiast wiedzie ku Państwu Islamskiemu. Ludność muzułmańskich państw często woli się przyłączyć do dżihadystów miast walczyć z nimi ku chwale pro-zachodnich rządów. Państwo Islamskie w dniu dzisiejszym jest sprawnie działającą machiną wojenną. Funkcjonuje w globalnym handlu ropą, innymi surowcami, czerpie dochody ze szmuglu zabytków i dzieł sztuki, posiada budżet i administrację. To, że geograficznie funkcjonuje na Bliskim Wschodzie, nie oznacza, że szybko nie pojawi się w Afryce północnej i innych regionach gdzie #Islam ma silne fundamenty. ISIS rozrasta się jak niegdyś komunizm i jak rak w medycynie, pojawienie się jednej komórki może nagle okazać się końcem organizmu. Ponadto masowa migracja ludności z tamtych regionów do Europy zwiększa ryzyko pojawienia się zorganizowanych komórek dżihadystów na terenie całej UE.