"Hakerzy opanowali sieć komputerową Bundestagu" podają niemieckie media. Według dziennika "Sueddeutsche Zeitung" wpuszczony do systemu wirus wyrządził tak wielkie szkody, że cały komputerowy system niemieckiego parlamentu będzie musiał zostać wymieniony. Choć sprawę wykryto już kilka dni temu, cyberatak nadal trwa.

Niezwykle złośliwy wirus

Zainstalowany przez hakerów wirus, pozwolił im przez kilkanaście tygodni coraz bardziej przenikać do systemu komputerowego Bundestagu. Ustalono, że wypłynęły z niego informacje z pięciu serwerów, należących do polityków będącej u sterów władzy partii CDU, jak również opozycyjnej Lewicy.

Poza kontrolą

Jak dotąd cyberatak nie został jeszcze opanowany. Hakerzy przejęli prawa do administrowania systemem, co znacznie utrudnia odzyskanie nad nim kontroli. Szacuje się, że wymiana sieci będzie przedsięwzięciem bardzo czasochłonnym i kosztownym.

Czyja to sprawka?

Niemieckie media są podzielone w podejrzeniach na temat tego, kto odpowiada za atak. Dziennik "Sueddeutsche Zeitung" utrzymuje, że na razie nie wiadomo kim są hakerzy i jakie mogą być ich motywy. Urząd Ochrony Konstytucji i Federalny Urząd Bezpieczeństwa Techniki Informatycznej (BSI) winią za cyberatak jedną ze wschodnioeuropejskich służb specjalnych. Tymczasem "Der Spiegel" podejrzewa, że za wszystkim stoi rosyjski wywiad zagraniczny SWR.

Fala cyberataków

To nie pierwszy cyberatak, który przypisuje się rosyjskim hakerom. W ubiegłym roku odnotowywano codziennie od piętnastu do nawet dwudziestu prób włamania się do systemu komputerowego rządu Niemiec. Na początku tego roku zaatakowane zostały natomiast strony internetowe należące do niemieckiego rządu. Odbyło się to w czasie wizyty ukraińskiego premiera Arsenija Jaceniuka. Tymczasem w kwietniu ofiarą cyberprzestępców padła wewnętrzna sieć Białego Domu. Hakerom udało się wykraść min. plan spotkań i pracy prezydenta Baracka Obamy. Zdaniem amerykańskiej telewizji CNN atak był sprawką najprawdopodobniej Rosjan.

Źródło: tvn24.bis, pap.pl #Internet #Rosja #Niemcy