Pozarządowa organizacja ekologiczna Climate Action Network-International (CAN-I) opracowała szacunkowe konsekwencje wzrostu średnich światowych temperatur o 0,8°C, 1,5°C i 2°C. Prognozy są zatrważające, jednak wydaje się, że współczesna światowa polityka i gospodarka bezpośrednio do nich prowadzi. Fanny Petitbon z oragnizacji Care France proponuje, by przyszłemu cyklonowi tropikalnemu nadać imię "David Cameron" lub po prostu "G7".

Ocieplenie klimatu

2°C funkcjonują obecnie jako jak górna granica, której za żadną cenę nie możemy przekroczyć. Jeśli jednak średnia światowa temperatura wzrosłaby właśnie o 2°C, to niestety większość obszarów planety nie nadawałby się do życia. Radykalnie spadłaby wydajność rolnictwa, klęski żywiołowe (burze i cyklony) byłyby dużo częstsze, wyginęłoby wiele gatunków roślin i zwierząt, a poziom mórz gwałtownie by się podniósł. Kluczowe jest tu zdanie sobie sprawy, że zmiany klimatyczne są uwarunkowane głównie przez człowieka i można je ograniczyć przez redukcję emisji gazów cieplarnianych.

Od czasu pierwszych pomiarów, czyli od roku 1880, średnia temperatura wzrosła o 0,85°C. Ekolodzy uważają, że jeśli nie podejmie się żadnych działań, to do końca wieku wzrośnie w sumie o 4°C.

Podczas szczytu klimatycznego w Kopenhadze w 2009 roku, Amerykanie i Chińczycy zgodzili się, że utrzymanie wzrostu na poziomie 2°C to osiągalny i zdroworozsądkowy cel. Już wówczas jednak podniosły się głosy sprzeciwu alarmujące, że jest to bezpieczeństwo tylko dla wybranych i że wiele ekosystemów nie przetrwa tej zmiany. Podany został przykład wysp Tuvali i Kiribati, które pogrążone zostałyby wówczas przez ocean.

Obecnie już ponad 100 krajów na świecie zgadza się na zmienienie postanowień z 2009 roku. Teraz górną granicą ma być 1,5°C. Zaledwie pół stopnia różnicy pozwoli, zdaniem ekologów, uchronić całe ekosystemy przed wyginięciem.

Według Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC), aby utrzymać wzrost temperatur poniżej 2 stopni należałoby ograniczyć światową emisję gazów cieplarnianych o 40 do 70%. Jeśli za cel postawimy sobie 1,5 stopnia, emisję trzeba będzie zredukować jeszcze bardzie radykalnie, o 80-90%. Czy państwa podejmą się tego trudnego celu? Dowiemy się prawdopodobnie na szczycie klimatycznym w grudniu tego roku w Paryżu.

źródła: liberation #Ekologia #wichura