Jak podaje rmf24.pl w Kościele anglikańskim rozgorzała gorąca dyskusja na ten temat. Grupa kobiet-księży zamierza zmienić zaimek osobowy Boga i modlić się do "niej", zamiast jak do tej pory do "niego". Chodzi im przede wszystkim o emancypację języka Kościoła.

"On" czy "Ona"?

Feministki w sutannach rozpoczynają kampanię, która ma ich zdaniem zakończyć z seksizmem w religii. Twierdzą, że używany dzisiaj rodzaj męski wyraźnie wskazuje na większe podobieństwo Boga do mężczyzn i tym samym panowie mogą czuć się dzięki temu bardziej uduchowieni.

Tymczasem, według reformatorek Bóg nie jest ani kobietą, ani mężczyzną, dlatego oba rodzaje powinny być używane w równym stopniu podczas odprawiania liturgii i modlitwy. "Bóg stworzył kobietę i mężczyznę na swoje podobieństwo, dlatego oba rodzaje: męski i żeński, powinny być stosowane. Tradycyjny język sugeruje, że kobiety są mniej godne służenia Panu" podkreśla cytowana przez rmf24.pl wielebna Emmy Percy, kapłanka w kaplicy Trinity College w Oxfordzie.

Kler na obcasach

Kobiety mogą zostać księżmi w Kościele anglikańskim od 1992 roku, ale pierwsze ordynacje miały miejsce dwa lata później. Jak przekonywali zwolennicy takiej zmiany, ten krok był niezbędny z powodu braku dostatecznej liczby kwalifikowanych księży. W 2010 roku, pierwszy raz w historii Kościoła anglikańskiego wyświęcono więcej kobiet (aż 290) niż mężczyzn (jedynie 273). Obecnie kobiety-księża stanowią jedną trzecią anglikańskiego kleru. Sprawują takie same funkcje jak mężczyźni.

Kobiety na biskupki

Reformatorkom udało się również wywalczyć inne ważne dla siebie sprawy, m.in. doprowadziły do wyświęcania kobiet na stanowiska biskupów. Tym razem również liczą na sukces. Choć, jak same podkreślają, dyskusje i rozmowy na temat zmiany języka Kościoła są na razie dopiero w fazie wstępnej.

Kościół anglikański liczy 80 milionów wyznawców na całym świecie. Jest wyznaniem państwowym, na którego czele stoi sama Elżbieta II, a katechizm zatwierdzany jest przez parlament.

Żródło: rmf24.pl #Wyspy Brytyjskie