Niewygodny i krępujący dla wielu wiernych #Papież Franciszek uderzył tym razem w ekologiczną nutę. Najbogatsze kraje świata muszą jego zdaniem spłacić "poważny dług społeczny", jaki zaciągnęły swą nieokiełznaną przedsiębiorczością i masowym przemysłem. Powinny podjąć poważne i zdecydowane kroki, aby rozwiązać problem zmian klimatycznych, gdyż grożą one katastrofą całej ludzkości.

Lewacka encyklika

180-stronicowy dokument wydany przez Papieża Franciszka jest nie tylko pokornym i niezobowiązującym wezwaniem do stopniowego ograniczania zużycia paliw kopalnych. Papieska encyklika wyraża radykalny bunt wobec zachłanności i nieroztropności bogatych, na której cierpią głównie biedni. "Kraje rozwijające się, w których wciąż znajdują się największe rezerwy biosfery, przyczyniają się do bogacenia krajów zamożniejszych od siebie, a dzieje się to wszystko ich kosztem" pisze Papież Franciszek. Głowa Kościoła Katolickiego uważa, że bogate kraje powinny ograniczyć konsumpcję nieodnawialnych źródeł energii i, na ile to możliwe, pomóc ubogim krajom w zrównoważonym, ekologicznym rozwoju. 

W swej encyklice podkreśla, że zmiany klimatyczne to nie tylko globalny problem wszystkich ludzi, ale również proces, który nieproporcjonalnie silnie odczuwają najbiedniejsi. Dodał również, że dostęp do świeżej wody pitnej to nienegocjowalne prawo człowieka, a ci, którzy utrudniają go swą polityką i gospodarką, tak naprawdę odmawiają prawa do życia.  

Papież podkreślił, że należy przekonać wszystkich wątpiących, że zmiany klimatyczne są spowodowane przez człowieka i nie są zjawiskiem naturalnym. Wyraził również swoje rozczarowanie z faktu, że nie ma obecnie uniwersalnego planu przeciwdziałania problemowi globalnego ocieplenia.

Biedni konserwatyści

Wiadomo, że poglądy papieża Franciszka wywołują niepokój wielu katolickich środowisk. Słowa o zmianach klimatycznych i ograniczeniu zachłannej, niczym nieograniczonej gospodarki spotykają się ze sprzeciwem wielu amerykańskich Republikanów. Wypowiedzi papieża już kilkukrotnie konsternowały polskich publicystów związanych z prawicą. Po tym jak papież wspominał o konieczności racjonalnego planowania rodziny, Rafał Ziemkiewicz nazwał go idiotą. Do nauczania papieża bardzo krytycznie ustosunkował się wówczas Tomasz Terlikowski.

Pytanie, jak postawę papieża przyjmą konserwatyści spod znaku Janusza Korwin-Mikkego czy sympatycy Ruchu Narodowego. Jak odniesie się do tego na przykład #Grzegorz Braun, który każdą swą wypowiedź zaczyna od rytualnego "szczęść Boże", a kluczowym punktem jego programu jest intronizacja Chrystusa na króla Polski? Braun wielokrotnie podkreśla swój katolicyzm, jednak - ze względu na skrajnie liberalne, antysolidarnościowe i wolnorynkowe przekonania - wroga ma teraz w samym papieżu.

źródło: theguardian #Ekologia