Dwa lata po bankructwie z ulic znikają pustostany, powstają firmy, a także projekty deweloperskie. Do Detroit wraca życie. Wracają ludzie i wszelka związana z życiem działalność.

Tradycyjne czarne Detroit

Niestety na razie zmiany ograniczają się głównie do centrum. Przybywa tam sporo nowych, białych mieszkańców, co bardzo zmienia demografię miasta zdominowanego przez ludność czarnoskórą.

Formalnie bankructwo zakończyło się grudniu zeszłego roku. Minęło wtedy 17 miesięcy ochrony nałożonej na miasto przez sąd upadłościowy. W tym czasie w mieście władzę sprawował wyznaczony komisarz do spraw kryzysowego zarządzania. Już wówczas podjęto liczne reformy mającej na celu uratowanie Detroit. Zrestrukturyzowano dług, który liczył ponad 20 miliardów dolarów. Obcięto także programy emerytalne dla byłych pracowników służb miejskich oraz mundurowych. W tym roku Detroit ma mieć po raz pierwszy od 2002 roku zrównoważony budżet: wydatki nie przekroczą dochodów.

Emigracja z Europy i żegluga parowa

Detroit to założone 24 lipca 1701 roku roku miasto w #USA. Historycznym założycielem był Francuz Antoine de la Mothe Cadillac. Dopiero w roku 1796 roku zostało formalnie przekazane Stanom Zjednoczonym. W 1802 roku Detroit uzyskało prawa miejskie, a w drugiej połowie XIX wieku nastąpił jego gwałtowny rozwój, między innymi dzięki otwarciu żeglugi parowej na Wielkich Jeziorach oraz napływowi imigrantów z Europy. Później, w latach 1837-47, Detroit zostało stolicą stanu Michigan. Miasto znane było jako ośrodek abolicjonizmu i punkt przerzutowy uciekającej do Kanady ludności murzyńskiej. Po I pierwszej wojnie światowej nastąpił gwałtowny przypływ emigrantów, w tym z Polski (dane mówią o ponad 1,3 miliona mieszkańców miasta polskiego pochodzenia, w tym około 250 tysiącach mówiących na co dzień po polsku). W latach sześćdziesiątych XX wieku miasto ogarnęły zamieszki na tle rasowym. Po tych dramatycznych wydarzeniach biała ludność przeniosła się w dużej części na przedmieścia. Obecnie w mieście Detroit zamieszkuje ponad połowa całej czarnej populacji stanu Michigan.

Powrót do życia

Jeszcze kilka lat temu miasto wydawało się być w totalnej zapaści. Oznak powrotu do życia jest dzisiaj sporo: wystarczy krótka wycieczka ulicami miasta, aby się przekonać. Jeszcze na początku ubiegłego roku co druga lampa nie działała, a od tego czasu naprawiono około 44 tysięcy z nich. Powstały nowe parki miejskie oraz otwarto te, które wcześniej zamknięto w ramach oszczędności.

Wyzwaniem było również zahamowanie gwałtownego odpływu mieszkańców. Kiedy bankrutował przemysł, spadały dochody miasta i wzrastała przestępczość, liczba zamieszkujących miasto osób malała. To także się zmieniło. Do Detroit wracają starzy mieszkańcy i przyjeżdżają nowi. Co ważne, ten pozytywny trend utrzymuje się. 

Źródło PAP #emigracje