Powstałe na Bliskim Wschodzie po upadku Saddama Husseina terrorystyczne Państwo Islamskie Iraku i Lewantu (ISIL, lub Państwo Islamskie Iraku i Syrii - #ISIS), mimo ofensywy irackich wojsk na południu i oporu kurdyjskim bojowników (pashmergów) na północnym wschodzie, utrzymuje swoje pozycje i wciąć stanowi jedno z największych zagrożeń dla światowego bezpieczeństwa.

Wykorzystajmy najemników!

W sprawie walki z ISIL wypowiedział się Simon Mann, brytyjski oficer, były członek SAS i najemnik, szerzej znany z nieudanej próby organizacji zamachu stanu w 2004 roku w Gwinei Równikowej (Mann prawdopodobnie działał na zlecenie Brytyjczyków, a za całą aferą miały stać brytyjskie organizacje finansowe, skore do położenia łap na gwinejskich złożach ropy i gazu). Skazany na 34 lata więzienia uzyskał od prezydenta Gwinei prawo łaski i w 2009 roku opuścił więzienie. Mann twierdzi, że rozwiązanie kwestii ISIL jest możliwe poprzez wynajęcie najemników. Sam proponuje, że jeśli zgłosi się do niego iracki rząd, to zorganizuje taką jednostkę. Jego zdaniem - "ISIL jest prawdopodobnie bardziej przerażające niż kompetentne, a na końcu i tak wszystko sprowadza się do treningu i doświadczenia". W obliczu niechęci światowych liderów do wysłania kolejnych wojsk na Bliski Wschód, pomysł Mann'a, oparty na znanej z wojen w Afryce doktrynie "zero deaths", czyli używania do działań zbrojnych najemników w miejsce regularnej armii złożonej z obywateli kraju, może być interesującą propozycją, tym bardziej, że źle dowodzona, słabo płacona i słabo wyszkolona iracka armia zdaje nie radzić sobie z przeciwnikiem.

Barack Obama potwierdza brak kompletnej strategii szkoleniowej irackich wojsk

W poniedziałek prezydent Obama przyznał, że wciąż nie ma kompletnej amerykańskiej strategii treningu irackich jednostek do walki z ISIL. Amerykanie zapowiedzieli jednak wysłanie 700 dodatkowych wojskowych do Iraku (głównie w charakterze instruktorów) w obecnej sytuacji te skromne posiłki na niewiele mogą się zdać. W obliczu przedłużającego się konfliktu głos zabrał również były dowódca brytyjskiej armii, lord Richard Dannatt, który wezwał do ponownego wysłania wojsk na bliski wschód. Jednak amerykańskie, a tym bardziej brytyjskie czy francuskie społeczeństwo nie chce nowej wojny, w związku z czym pomysł rozwiązania problemu terrorystycznego państwa za pomocą najemników wydaje się do zaakceptowania dla stron konfliktu. Tylko czy wszystkim, aby na pewno zależy na końcu wojny i pokoju na Bliskim Wschodzie?

źródło: The Telegraph #Terroryzm #Syria